Tragiczny bilans sianokosów. Dramatyczny apel ośrodka rehabilitacji dzikich zwierząt

Stowarzyszenie "Pomagam Bocianom" Ośrodek Rehabilitacji na Facebooku opublikowało apel o zagrożeniach dla zwierząt podczas sianokosów. Organizacja wskazuje na skutki braku ostrożności: "Nigdy nie spodziewaliśmy się, że dopiero urodzone młode sarny są w tak ogromnym niebezpieczeństwie".

Tragiczny finał sianokosówTragiczny finał sianokosów
Źródło zdjęć: © Facebook | Stowarzyszenie "Pomagam Bocianom" Ośrodek Rehabilitacji
Małgorzata Badur

Dramat wynika z ludzkiego zaniedbania. Jak dodają przedstawiciele ośrodka, "A tym zagrożeniem jest niestety człowiek". W ciągu zaledwie dwóch dni pod ich opiekę trafiły trzy sarenki. Organizacja opisała zdarzenie, podczas którego rolnik przystąpił do koszenia łąki, nie upewniając się, czy w trawie nie kryją się zwierzęta. "W tej trawie były 4 maleńkie koźlęta. Dwa zginęły na miejscu. Ich kruche ciała zostały rozerwane przez maszynę" – czytamy we wpisie.

Trzecie zwierzę uciekło, a jego los pozostaje nieznany. Czwarte koźlę trafiło do ośrodka z obciętymi kończynami. Przedstawiciele stowarzyszenia z ogromnym żalem relacjonują: "Patrzyliśmy w oczy małego, bezbronnego zwierzęcia, które dopiero przyszło na świat i już musiało walczyć o życie".

Sytuację tę podsumowują wprost: "Bezmyślność. Pośpiech. Arogancja wobec natury". Według autorów do tragedii doszło tylko dlatego, że komuś zabrakło kilku minut na wcześniejsze sprawdzenie łąki.

Stowarzyszenie podkreśla, że problem jest systemowy i powtarza się co sezon. "Każdego roku podczas sianokosów giną tysiące młodych zwierząt. Nie dlatego, że muszą. Dlatego, że ludzie wciąż ignorują problem" – alarmują autorzy wpisu. Aby zapobiec kolejnym wypadkom, opublikowano krótką listę zaleceń. Wśród nich znajduje się dokładne przejście łąki pieszo przed koszeniem, rozpoczynanie prac od środka w kierunku obrzeży oraz stosowanie odstraszaczy dźwiękowych lub zapachowych.

Ośrodek apeluje do internautów o nagłośnienie sprawy. "Udostępnijcie ten post. Może dzięki temu ktoś następnym razem zatrzyma maszynę i najpierw spojrzy w trawę..." – proszą autorzy.

Dla stowarzyszenia obecna sytuacja oznacza konieczność wzmożonej pracy nad ratowaniem kolejnych okaleczonych ofiar maszyn rolniczych. W tych działaniach ośrodek otrzymał bezpośrednie wsparcie – jak poinformowano na końcu wpisu, rannymi sarnami zajęła się Fundacja Wzajemnie Pomocni, która przyjechała odebrać zwierzęta z placówki.

Wybrane dla Ciebie