Polscy grzybiarze muchomora cesarskiego znają raczej tylko z opowieści lub ze zdjęć. Tymczasem pan Piotr zdołał go znaleźć.
Marzyłem o tym od wielu lat. Rzadko mam okazję podróżować do rejonów śródziemnomorskich jesienią, gdy ten gatunek owocnikuje, ale w tym roku się udało. Już z daleka wiedziałem, że to on. Ten gatunek jest bardzo charakterystyczny - pomarańczowy, elegancki, o jedwabistym kapeluszu i złocistym trzon - powiedział Piotr Grześ w rozmowie z "Głosem Wielkopolskim".
WIDEORzadko bywa robaczywy. Nowy grzyb w polskich lasach
Niektórzy liczą na to, że uda się go znaleźć również w Polsce. Grześ, który na co dzień jest pracownikiem Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych, zauważa natomiast, że istnieje tylko jedno stare i wątpliwie doniesienie odnośnie do jego występowania w naszym kraju.
Ale prawdopodobnie chodziło o inny, błędnie oznaczony gatunek - spostrzegł.
Ten grzyb potrzebuje ciepłego, śródziemnomorskiego klimatu i siedlisk dębowo-kasztanowych. Co ciekawe, akurat muchomor cesarski jest jadalny. Kilogram tych okazów - jak podaje "Głos Wielkopolski" - kosztuje nawet 600 zł. Były one przysmakiem starożytnych Rzymian.
Muchomor cesarski. Co warto wiedzieć?
Muchomor cesarski (Amanita caesarea) to jeden z najcenniejszych i najbardziej poszukiwanych grzybów jadalnych w Europie Południowej. Charakteryzuje się pomarańczowoczerwoną barwą kapelusza, żółtymi blaszkami i trzonem oraz wyraźną pochwą u podstawy.
Młode okazy przypominają jajko - są ukryte w białej osłonie, która pęka wraz ze wzrostem grzyba. Wyróżnia go przyjemny zapach i delikatny smak, co sprawia, że był ceniony już w starożytnym Rzymie - stąd jego nazwa "cesarski".