21-latek zabił ojca. Stanął w obronie matki. Koniec procesu apelacyjnego

Przed Sądem Apelacyjnym w Białymstoku zakończył się we wtorek proces młodego mężczyzny z Olsztyna nieprawomocnie skazanego na 20 lat więzienia za zabójstwo ojca. Do zbrodni doszło w październiku 2024 r. Mateusz S. twierdzi, że stanął w obronie matki. Apelację złożył obrońca 23-latka.

Wyrok zapadnie w pWyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku zapadnie w przyszłym tygodniu.
Źródło zdjęć: © Mat. policyjne
Aneta Polak

Do tragicznych wydarzeń doszło jesienią 2024 r. na terenie jednego z osiedli w Olsztynie. 66-letni mężczyzna zmarł od ciosów nożem, w sumie było to kilkanaście uderzeń, m.in. w głowę, szyję i klatkę piersiową. Według PAP, to sam sprawca powiadomił policję o zdarzeniu i został od razu zatrzymany oraz aresztowany.

20 lat więzienia za zabicie ojca

Postępowanie prokuratorskie zakończyło się oskarżeniem młodego mężczyzny o zabójstwo z zamiarem bezpośrednim. Jak podkreślili powołani w sprawie biegli psychologowie i psychiatrzy, oskarżony był w pełni poczytalny w momencie popełniania czynu. Sąd Okręgowy w Olsztynie orzekł w grudniu poprzedniego roku karę 20 lat pozbawienia wolności.

Apelację złożył obrońca oskarżonego, który chce łagodniejszej kary. Zdaniem obrony czyn był następstwem nagłego, impulsywnego działania w warunkach silnego wzburzenia, wywołanego prowokacyjnym zachowaniem późniejszej ofiary.

Zgodnie z art. 148 par. 4 Kodeksu karnego, za zabójstwo człowieka w sytuacji, gdy sprawca działa pod wpływem silnego wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami, grozi do 10 lat więzienia - przypomina PAP.

W trakcie procesu apelacyjnego sąd oddalił wnioski złożone przez obrońcę mężczyzny - najpierw wniosek o wyłączenie jawności procesu, a potem także wniosek dowodowy - o powołanie nowych biegłych z zakresu psychiatrii.

"Chwycił za nóż"

Obrońca oskarżonego, mecenas Wojciech Piłat, odwołał się do relacji świadka - kobiety będącej w sąsiednim pomieszczeniu podczas zdarzenia. W ocenie obrońcy, jej słowa potwierdzają wersję oskarżonego, iż zanim doszło do ataku, ojciec obrażał i znieważał matkę 22-latka i miał też mówić, że go "zniszczy".

Adwokat podkreślał, że nie istnieją dowody na inną wersję wydarzeń i wskazywał na przypadki wcześniejszej agresji ze strony ojca wobec rodziny.

Nie można pominąć tej okoliczności, że tak naprawdę przez całe życie oskarżonego ojciec nie był w nim obecny, a tylko i wyłącznie wychowywała i opiekowała się nim matka, z którą miał bardzo silną relację. W momencie kiedy pokrzywdzony zaczął wyzywać, grozić matce (...) po prostu nie wytrzymał, chwycił za nóż - mówił mec. Piłat.

Prokurator Marcin Faszcza z Prokuratury Regionalnej w Białymstoku zwrócił uwagę, że choć konflikt w rodzinie jest faktem, nie stanowi to okoliczności usprawiedliwiającej zabójstwo.

Sam konflikt w żadnym wypadku nie może usprawiedliwiać takiego postępowania; dopuścilibyśmy się swojego rodzaju samosądu - powiedział prokurator. Przypomniał również, iż biegli nie stwierdzili u oskarżonego choroby psychicznej, a jedynie zaburzenia adaptacyjne i mankamenty osobowości.

W swoim ostatnim słowie oskarżony powiedział: "Chcę tylko powiedzieć, że żałuję, tego co zrobiłem. To było nieprzemyślane i głupie z mojej strony. Było to spowodowane różnymi czynnikami z mojego życia, ten człowiek mnie okradł, nadużywał mojej łaskawości, a na koniec pluł mi w twarz".

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku zapadnie w przyszłym tygodniu.

Wybrane dla Ciebie