Zakopane płody w Lutoryżu. W tle długi i arabski znajomy

Podczas remontu domu sprzedanego przez patolożkę Magdalenę H. w okolicach Rzeszowa operator koparki natrafił na zakopane płody i odpady medyczne. Jak podaje program "Uwaga!" TVN, zatrzymana kobieta miała problemy finansowe. W tle jest też arabski znajomy poznany na wakacjach. Miała stracić dla niego głowę.

Odnaleziono szczątki w Lutoryżu.w Lutoryżu na prywatnej posesji odnaleziono zakopane płody
Źródło zdjęć: © Agencja Wyborcza.pl | Fot. Patryk Ogorzalek / Agencja Wyborcza.pl
Mateusz Kaluga

Na posesji w Lutoryżu (niedaleko Rzeszowa), która należała do Magdaleny H., służby znalazły kilkadziesiąt płodów. Do wstrząsającego odkrycia doszło 10 czerwca. Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie potwierdza, że wykopano szczątki 34 płodów ludzkich. Natrafiono na nie podczas prac ziemnych.

Kobieta usłyszała zarzuty znieważenia zwłok oraz porzucenia odpadów niebezpiecznych w miejscu nieprzeznaczonym do ich składowania lub magazynowania. Grozi jej kara do 12 lat pozbawienia wolności. 57-letnia patomorfolog trafiła do aresztu na najbliższe trzy miesiące. Nie przyznaje się do winy.

Nieoficjalnie wiemy, że zatrzymana twierdzi, że podpisała z jednym bądź też większą liczbą szpitali umowę o utylizacji odpadów medycznych - w tym właśnie płodów pochodzących na przykład z poronień i nieodebranych przez rodzinę celem pochówku - podaje "Uwaga!" TVN.

Znajomi o Magdalenie H.

Magdalena H. była doktorem nauk medycznych i patolożką. Z relacji znajomych wynika, że przez pewien czas pracowała wspólnie z matką, również lekarką, a później przejęła po niej gabinet i prowadziła go samodzielnie. Do 2017 r. kobieta pełniła także funkcję biegłej sądowej z zakresu patomorfologii. Oficjalnie przestała nią być, ponieważ nie złożyła wniosku o powołanie na kolejną kadencję.

Była barwną postacią, ubierała się w specyficzny sposób, miała kolorowe włosy, była bardzo dowcipna. Nigdy bym nie przypuszczał, że coś takiego mogłoby się zdarzyć - opisuje znajomy zatrzymanej.

Ekspert o badaniu płodów

"Uwaga!" TVN wskazuje na wątpliwości dotyczące tego, by całe płody trafiały do prywatnych laboratoriów. Dr Filip Bolechała z Zakładu Medycyny Sądowej w Krakowie wyjaśniał, że w prywatnych pracowniach patomorfologicznych standardowo bada się m.in. wycinki tkanek, guzy, zmiany skórne czy materiał do cytologii.

Ekspert podkreślał, że badania całych płodów mają odbywać się w wyspecjalizowanych zakładach, przy szpitalach albo – gdy sprawa dotyczy postępowania – w zakładach medycyny sądowej.

Przeszłość zatrzymanej lekarki

Magdalena H. jeszcze kilka lat temu miała mieszkać w willowej części Rzeszowa i mieć stabilną sytuację zawodową, m.in. dzięki umowom ze szpitalami. Jedna z rozmówczyń programu mówiła, że patolożka współpracowała z prywatnym szpitalem, w którym miała podpisaną umowę i cieszyła się dobrą opinią.

Później – według relacji znajomego – zaczęły się kłopoty finansowe, które jego zdaniem zbiegły się w czasie z nową znajomością zawartą na wakacjach.

Wyjechała na wakacje, poznała człowieka pochodzenia arabskiego, z którym tutaj wróciła. Ten człowiek był dużo młodszy. Ona straciła dla niego głowę - mówiła znajoma w "Uwadze!" na antenie TVN.

Znajomi twierdzą, że kobieta zaczęła mieć problemy finansowe. Mężczyzna poznany na wakacjach miał spowodować, iż Magdalena H. wydawała "nieproporcjonalnie dużo na inne sprawy, a nie na sprawy zawodowe". W końcu straciła lokal.

Potem lekarka zmuszona była sprzedać dom w Rzeszowie. Wówczas kupiła nowe lokum w podrzeszowskim Lutoryżu - dodaje "Uwaga!". Od 2021 r. jej zobowiązania miały wynosić około 200 tysięcy złotych. Po wyprowadzce z Lutoryża kobieta ponownie miała zamieszkać w Rzeszowie.

Wybrane dla Ciebie