Kolizja z Piaseczna ostro komentowana w sieci. Mamy to nagranie

Na popularnym profilu "Bandyci drogowi" na Facebooku opublikowano nagranie z Piaseczna, na którym widać kolizję samochodu osobowego z motocyklem. Internauci nie są zgodni co do tego, kto zawinił. Okazuje się również, że kierowcy auta... szuka policja.

dKolizja z Piaseczna ostro komentowana w sieci. Mamy to nagranie
Źródło zdjęć: © Facebook | Bandyci drogowi
Agnieszka Potoczny-Łagowska

Filmik zamieszczono na "Bandyci drogowi" na Facebooku. Wideo ukazuje kolizję, jaka miała miejsce w poniedziałek, 15 czerwca br. w Piasecznie. Jak czytamy w opisie do nagrania - "kierowca potrącił motocyklistę".

Okazuje się, że prowadzący auto zatrzymał się kilkadziesiąt metrów dalej, tłumacząc motocykliście, że zjeżdżał ze środkowego pasa i nie zrobił tego celowo. Jednak po tym, jak poszkodowany poinformował go o wezwaniu policji i poprosił o zjechanie na pobocze, sprawca wsiadł do pojazdu i z impetem odjechał.

Kolizja z Piaseczna ostro komentowana w sieci. Mamy to nagranie

Interweniująca na miejscu policja ustaliła, że samochód nie posiada ważnego ubezpieczenia OC ani badania technicznego, a zarejestrowany jest na osobę z pobliskiego Mysiadła, która zmarła 3 lata temu - podaje profil "Bandyci drogowi".

Jak przekazano w poście na Facebooku, sprawca wciąż jest poszukiwany przez mundurowych. Policja prosi o kontakt wszystkie osoby, które coś wiedzą o kierowcy. Ujawniono też jego rysopis.

Podano, że uciekinierem był mężczyzna w wieku około 40–45 lat, szczupłej budowy ciała i wzroście około 1,70 m. Miał duży nos, nosił okulary i mówił po polsku z wyraźnym, wschodnim akcentem.

Pod wideo, które szybko stało się hitem w sieci, zaroiło się od rozmaitych komentarzy. Internauci przekomarzali się, kto tak naprawdę odpowiada za tę kolizję. "Ja mam wrażenie, że to motocyklista uderzył" - pisała jedna osoba. "Wina gościa z Peugeota. Bez 2 zdań" - wskazywała kolejna.

"Dlatego jechać środkiem !!! Zero uprzejmości" - twierdziła inna.
Wybrane dla Ciebie