Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
Jan Manicki
Jan Manicki
|

Nie otworzył mu się spadochron. Nie żyje Dimitri Didenko

18
Podziel się:

Mężczyzna wyskoczył z samolotu przelatującego na dużej wysokości. Przyczyną tragedii była najprawdopodobniej awaria spadochronu.

Nie otworzył mu się spadochron. Nie żyje Dimitri Didenko
Nie żyje Dmitrij Didenko. Nie otworzył mu się spadochron (Instagram)

Dimitri Didenko startował w niedzielę w zawodach spadochroniarskich Wingsuit Diving Championship w Zachodniej Australii. 30-latek wyskoczył z samolotu organizatorów imprezy. Nie wylądował jednak bezpiecznie na ziemi.

Do zdarzenia doszło pomiędzy godziną 13 a 14:30. Najprawdopodobniej jego spadochron nie rozłożył się prawidłowo. Doznał poważnych obrażeń i niestety zmarł na miejscu zdarzenia – poinformowała australijska policja.

Doświadczony spadochroniarz zginął w wypadku. Nie otworzył mu się spadochron

Didenko był doświadczonym i znanym spadochroniarzem. W ciągu swojego życia wykonał ponad 6000 skoków ze spadochronem. Często startował w specjalnym kombinezonie ze skrzydłami, służącym do zwiększania powierzchni ciała w trakcie lotu.

Urodzony w Rosji miłośnik adrenaliny mieszkał na stałe we Włoszech. W konkursie skoków ze spadochronem startował w kategorii kombinezonów do szybowania (ang. wingsuit).

Śmierć Didenki wstrząsnęła małym turystycznym miasteczkiem Jurien Bay w regionie Dandaragan. To znana na całym świecie lokacja przyciągająca amatorów skoków spadochronowych i innych entuzjastów przygód. Burmistrz hrabstwa Leslee Holmes ocenił, że to ogromna tragedia.

Pierwsi ratownicy i świadkowie musieli zastać absolutnie mrożący krew w żyłach widok – powiedział w rozmowie z ABC News.

Nie żyje Dimitri Didenko. Koledzy opłakują znanego spadochroniarza

Doświadczonego spadochroniarza pożegnali jego przyjaciele i inni skoczkowie. Podkreślono, że Didernko był wspaniałym towarzyszem i poszukiwaczem przygód.

Obyś zawsze szybował wysoko. Będziemy tęsknić za twoim niesamowitym szaleństwem – napisał w mediach społecznościowych jeden ze spadochroniarzy, M. G. Franco.

Australijski Urząd Bezpieczeństwa Lotnictwa Cywilnego ma zbadać przyczyny tragedii. Sprawą zajmuje się także Australijska Federacja Spadochronowa. Jak na razie śledztwo jest w toku.

Obejrzyj także: Skoki w kombinezonie do szybowania

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(18)
Skydiver
2 lata temu
Blue Skies :-(
Tak
2 lata temu
Przyczyną tragedii była najprawdopodobniej awaria spadochronu... Albo choroby współistniejące pilota
Jessica
2 lata temu
Zawsze myślałam, że mają 2 spadochrony. Drugi mniejszy na brzuchu.
Fly
2 lata temu
Szkoda ze miał tylko jeden....nauczka dla innych
Antoś Maciar
2 lata temu
To był zamach bombowy.
0000
2 lata temu
był zbyt słaby by pociągnąć za rączkę, bo miał.... zapewne covid
ert
2 lata temu
na głupotę nie ma rady
Q PRZESTRODZE
2 lata temu
To już nie covid?
plama
2 lata temu
ci co skakają walczą z życiem ci ci nie skakają walczą o życie a lądowanie zawsze jednakowe
connie
2 lata temu
Cóż za udany clickbait, żeby ci, którzy się nie znają, mogli sobie pokrytykować. W końcu jest ich więcej, a o to przecież w tych "artykułach" chodzi. Brakuje podstawowych informacji, które całkiem możliwe, że znane są już teraz.
dfsdf
2 lata temu
Szukając śmierci, często ją znajduje się.
Macierew
2 lata temu
Może zahaczył o brzozę.
kat
2 lata temu
Ponad 6000 skoków , tak jasne .Musiał by oddawać przez ponad 16 lat jeden skok codziennie lub co drugi dzień od swoich narodzin .Co za bzdury.
józek
2 lata temu
No dobra a gdzie codzienna dawka celebrycka małgonia majdanow ? ja sie pytam, nie jem nie pijam nie śpię małgoni brak
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić