Ujawnili plany Putina na zimę. Złe wieści dla Ukrainy
Według NYPost Władimir Putin może szykować zimą szeroką ofensywę przeciw Ukrainie, licząc na presję humanitarną i ustępstwa w sprawie Donbasu. Eksperci uważają jednak, że Rosja ma coraz większe problemy gospodarcze i trudności ze znalezieniem nowych żołnierzy.
Najważniejsze informacje
- Eksperci z NYPost spodziewają się zimą nasilenia rosyjskich uderzeń na Ukrainę, również w infrastrukturę cywilną.
- W Rosji rośnie deficyt budżetowy, a wydatki zwiększyły się przy jednoczesnym spadku wpływów z ropy i gazu.
- Spada tempo rekrutacji do armii, a w tle pojawiają się doniesienia o presji na studentów i o ograniczeniach w łączności internetowej.
Władimir Putin liczy na dużą zimową ofensywę przeciw Ukrainie. Zdaniem ekspertów rosyjski przywódca chce wykorzystać najbliższe miesiące do zwiększenia presji na Ukrainę. Jednocześnie rosyjska gospodarka ma coraz większe problemy, co może wpływać na decyzje Kremla.
Po słabej wiosennej ofensywie Rosji, która nie przyniosła oczekiwanych rezultatów, Kreml może przygotowywać szeroko zakrojony atak zimą. Eksperci uważają, że celem Rosji jest zadanie Ukrainie jak największych strat oraz poprawienie swojej sytuacji na froncie przed kolejnym etapem wojny.
Putin znów zaczeka do zimy, żeby wznowić uderzenia na dużą skalę i wywołać kryzys humanitarny, by uzyskać ustępstwa w sprawie Donbasu - powiedziała dla NYPost Maria Snegowaja, analityczka w programie Europe, Russia, and Eurasia w think tanku CSIS.
Misja Artemis 3 już w 2027 roku. NASA przedstawia harmonogram
Dodała, że skala ataków może być większa niż zimą poprzedniego roku, gdy Rosja prowadziła intensywne ostrzały kluczowej infrastruktury cywilnej.
Według Kateryny Stepanenko z Institute for the Study of War, Rosja może rozszerzyć listę celów podczas kolejnej fazy wojny. Uważa, że możliwe są ataki na ukraińskie linie kolejowe oraz infrastrukturę wodną, aby utrudnić transport dostaw i osłabić możliwości obronne Ukrainy.
Eksperci wskazują, że plany dotyczące nowej ofensywy Rosji mogą być związane z problemami gospodarczymi kraju. Dane pokazują, że deficyt budżetu Rosji wzrósł w pierwszych miesiącach roku do 81,4 mld dolarów. Jednocześnie wydatki Rosji zwiększyły się o 17 proc., a dochody z ropy i gazu spadły o prawie 30 proc.
Stepanenko zwraca uwagę również na malejące rezerwy złota Rosji. Według danych rosyjskiego banku centralnego w kwietniu zapasy złota zmniejszyły się o 5,7 tony. To największy spadek od około 25 lat, co może być kolejnym sygnałem pogarszającej się sytuacji gospodarczej Rosji.
Rezerwy złota Rosji są drenowane, cywilny rynek widzi braki pracowników, a gospodarka dostała poważny cios - powiedziała Stepanenko.
Rekrutacja do armii i nacisk na studentów
Problemy gospodarcze oraz wysokie koszty wojny w Ukrainie mają wpływać na rekrutację do rosyjskiej armii. Według informacji podawanych przez "New York Post" w maju liczba nowych ochotników spadła do około 30 miesięcznie.
To mniej niż liczba żołnierzy, których Rosja miała stracić w tym samym okresie. Władze mają także zachęcać do służby rosyjskich studentów, oferując m.in. zwolnienie z opłat za studia i lepsze oceny po podpisaniu kontraktu wojskowego.
Media opisują również nagranie opublikowane przez Australian Broadcasting Corporation. Dyrektorka jednej ze szkół na Syberii miała namawiać 18-letnich uczniów do wstępowania do armii. Według relacji przekonywała młodych ludzi, że powinni jak najszybciej podpisać kontrakt wojskowy, a następnie dokończyć edukację i odebrać dyplom.
Eksperci ostrzegają także przed kolejnymi działaniami Kremla związanymi z kontrolą informacji. Jak podaje "New York Post", w Rosji dochodzi do przerw w dostępie do sieci oraz ograniczeń w działaniu Telegramu. Takie działania mogą utrudniać swobodną komunikację w Rosji i zwiększać kontrolę władz nad przepływem informacji.
Możemy zobaczyć mobilizację, obniżenie świadczeń dla rekrutów i weteranów, być może nawet nacjonalizację majątków moskiewskich elit, by zebrać środki na wojnę - oceniła Stepanenko.