Hotel Gołębiewski w Pobierowie już działa. Niemcy nie mogą uwierzyć

Po latach opóźnień Hotel Gołębiewski w Pobierowie zaczął przyjmować pierwszych gości. Jak informuje Wirtualna Polska, ogrom inwestycji od dawna przyciągał uwagę mediów w Niemczech, bo obiekt powstał niedaleko granicy i może zmienić układ sił na rynku noclegów nad Bałtykiem. Niemieccy hotelarze nie mówią jednak o panice - częściej wskazują na jeden problem.

.Hotel Gołębiewski w Pobierowie już działa. Niemcy nie mogą uwierzyć
Źródło zdjęć: © Facebook | Hotel Gołębiewski
Jakub Artych

Start działalności przesuwano wielokrotnie. Wcześniej jako termin otwarcia wskazywano 2021 r., ale planów nie udało się dotrzymać m.in. z powodu pandemii oraz odpływu pracowników budowlanych z Ukrainy. Zakończenia przedsięwzięcia nie doczekał Tadeusz Gołębiewski, który zmarł w czerwcu 2022 r. Był twórcą i właścicielem sieci hoteli znanych m.in. z obiektów w Mikołajkach i Karpaczu.

Marka Gołębiewski kojarzy się z dużą skalą i rozbudowaną bazą rekreacyjną. Nowy kompleks w Pobierowie wyróżnia się jednak nawet na tle pozostałych — to największy hotel w tej sieci.

Na starcie goście nie dostali jeszcze dostępu do pełnej oferty noclegowej. Z 1240 pokoi udostępniono na razie mniej niż połowę, a oficjalne rozpoczęcie działalności zaplanowano na środę 10 czerwca.

To wideo podbija internet. Zabawne zachowanie goryla z Japonii

Otwarcie szybko było odczuwalne w samej miejscowości. Do Pobierowa — niewielkiego kurortu liczącego ok. 1000 mieszkańców — w środę przyjechały setki osób. Położenie hotelu działa na jego korzyść także z perspektywy turystów zza Odry: do wyspy Uznam jest stąd około godziny jazdy, a z Berlina mniej więcej trzy.

Niemieckie media od dawna śledziły powstawanie obiektu. "Bild" porównywał bryłę budynku do statku wycieczkowego i zestawiał ją ze skalą hoteli nad niemieckim Bałtykiem. Dziennik wskazywał przy tym na Morada Resort Kuhlungsborn jako największy hotel na tamtejszym wybrzeżu, podkreślając, że ma on 413 pokoi, czyli około jedną trzecią pojemności Gołębiewskiego w Pobierowie.

Czy Hotel Gołębiewski odbierze gości na Uznamie?

Pytania o skutki pojawienia się "molocha" skierowaliśmy do hotelarzy z Ahlbecku i Heringsdorfu, czyli miejscowości po niemieckiej stronie granicy. W czterogwiazdkowym Haus Pommern usłyszeliśmy, że otwarcie nowego obiektu w Polsce nie zmienia ich sytuacji. Przedstawiciel hotelu tłumaczył, że mają grono stałych klientów — głównie z Niemiec — którzy wybierają spokojniejszą atmosferę niż w popularnych kurortach takich jak Świnoujście, Kołobrzeg czy teraz Pobierowo. Zwracał też uwagę, że obiekt celuje w inny typ gościa.
Inny przedstawiciel branży hotelarskiej z niemieckiej strony w rozmowie z Wirtualną Polską oceniał jednak, że wejście Gołębiewskiego do regionu jest sygnałem rosnącej konkurencji. Zastrzegał przy tym, że na razie skala efektu nie jest duża, ale może mieć znaczenie — zwłaszcza że dla wielu klientów wciąż kluczowa pozostaje cena, choć istotna jest też jakość usług. Rozmówca z Ahlbecku przewidywał jednocześnie, że rynek "podzieli się" turystami, a sezon zapowiada się lepiej niż rok wcześniej.

Różnice stawek są wyraźne. W hotelach 4- i 5-gwiazdkowych w Ahlbecku i Heringsdorfie nocleg kosztuje zwykle ok. 150–200 euro za dobę. Tymczasem w Hotelu Gołębiewski w Pobierowie ceny startują od 330 euro. Przedstawiciel Steigenberger Grandhotel & Spa Heringsdorf podsumował to krótko: "Ceny są po prostu utopijne".

Rozmówca porównywał te stawki nawet z ofertą hoteli o podobnym standardzie w Berlinie, gdzie — jak wskazywał — bywa taniej mimo stołecznego charakteru miasta. Podkreślał też, że Pobierowo jest niewielką miejscowością: blisko Niemiec, ale poza samym hotelem oferta atrakcji jest ograniczona. Z jego perspektywy otwarcie obiektu nie wywołało jednak wyraźnych turbulencji: nie zauważono masowych zmian w rezerwacjach ani fali odwołań.
Jednocześnie hotelarz zwracał uwagę na detal, który w Pobierowie ocenił pozytywnie — według niego parking należy do nielicznych elementów wycenionych "normalnie", czyli akceptowalnie.

W rozmowach pojawił się też szerszy kontekst rynku turystycznego. Przedstawiciel Steigenberger Grandhotel & Spa Heringsdorf sygnalizował, że nadchodzący sezon może wypaść lepiej niż poprzedni. Wskazywał przy tym na wysokie ceny paliwa oraz wojnę w Iranie, która zwiększyła niepokój w branży.

Jednocześnie — jak relacjonował — zmienia się sposób, w jaki goście planują urlopy. Zamiast pobytów trwających 5–7 nocy częściej pojawiają się krótsze wyjazdy: turystów ma być więcej, ale standardem stają się rezerwacje na 3–5 nocy.

Hotelarz widzi natomiast oznaki, że rozpoczynający się właśnie sezon może być lepszy niż zeszłoroczny. Wpływ na to mają przede wszystkim wysokie ceny paliwa oraz wojna w Iranie, która wprowadziła spory niepokój do branży turystycznej.

- Widzimy jednak różnice w zachowaniu gości. Wcześniej mieliśmy więcej rezerwacji na 5-7 noclegów. To uległo zmianie. Gości jest więcej, ale zostają krócej - 3-5 nocy - to teraz standard - podkreśla rozmówca Wirtualnej Polski.

Wybrane dla Ciebie