"Nie pozwolili". Rodzice 19-letniej Walentyny usłyszeli odmowę

19-letnia Walentyna w nocy z 24 na 25 lipca wypadła z galerii na 4. piętrze bloku przy ul. Majakowskiego we Wrocławiu. Dziewczyna nie przeżyła. Jej rodzice pojechali na miejsce tragedii. Rozmawiała z nimi "Gazeta Wrocławska".

Rodzice Walentyny przyjechali na miejsce tragedii.Rodzice Walentyny przyjechali na miejsce tragedii.
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, Facebook
Mateusz Domański

Po tragedii we Wrocławiu aresztowany został Norbert C. Mężczyzna usłyszał już zarzut przetrzymywania nastolatki wbrew jej woli, a także gwałtu wobec innej kobiety. Aktualnie przebywa w areszcie.

Rodzice zmarłej Walentyny pokonali drogę z Przemyśla do Wrocławia, by móc pojawić się na miejscu tragedii. Matka 19-latki nie ukrywa, że wiele słyszała już o aresztowanym. Sąsiedzi twierdzą, że wielokrotnie miał konflikty z prawem.

Gdzie prokuratura, policja, sprawiedliwość? - pyta w rozmowie z "Gazetą Wrocławską" Stefania Bryk, matka zmarłej dziewczyny.

Rodzice Walentyny chcieli się z nią pożegnać, ale śledczy na to nie pozwolili.

Chcieliśmy się z nią pożegnać. Mieliśmy nadzieję, że ją zobaczymy, ale... nie pozwolili. Odradzili nam - dodała rozżalona kobieta.

Przy okazji piątkowej wizyty we Wrocławiu rodzice Walentyny odebrali akt zgonu. Teraz obawiają się, że C. uniknie odpowiedzialności. Jednocześnie ubolewają, że na razie nie udało im się odebrać rzeczy córki - na komisariacie rzekomo odprawiono ich z kwitkiem.

Nikt mi już jej nie zwróci, ale gdybym miała jej rzeczy, to czułabym się tak, jakby to ona była przy mnie - przyznała Bryk.

"Boją się spać". Przeżywają śmierć 19-letniej Walentyny

Para ma jeszcze czworo dzieci - najmłodsze ma 10 lat, a najstarsze - 18. Wszyscy mocno to przeżywają.

Nie jest łatwo. Wszędzie musimy mieć zapalone światło, bo dzieci boją się spać. Nawet Eryk, który jest pełnoletni, ciężko znosi tę sytuację, bo to on był pierwszą osobą, która zobaczyła zdjęcia Walentyny. Gdy przyjechała policja, my z mężem byliśmy poza domem. Pokazali zdjęcia, powiedzieli, że Walentyna nie żyje i że to był upadek z czwartego piętra - zaznaczyła Stefania Bryk.
Wybrane dla Ciebie