Nielegalne składowisko w Bytomiu. Jest reakcja prokuratury
Policja Śląska zakończyła śledztwo dotyczące nielegalnego składowania odpadów na terenie Bytomia. Do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko byłemu prezesowi spółki odpowiedzialnej za rekultywację gruntów.
Najważniejsze informacje
- Prokuratura w Katowicach oskarżyła byłego prezesa spółki o nielegalne składowanie odpadów.
- Odkryto, że odpady mogą zagrażać środowisku na terenie Bytomia.
- Oskarżonemu grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
Policjanci z Katowic zakończyli trwające kilka lat śledztwo w sprawie nielegalnego składowania odpadów w Bytomiu. Sprawa dotyczyła śląskiej firmy, która bezprawnie wykorzystywała dzierżawione tereny do składowania śmieci.
Śledztwo rozpoczęło się w 2019 roku i dotyczyło nieprawidłowości przy rekultywacji terenów. Zebrane dowody pokazały, że na działkach nielegalnie składowano odpady, co mogło stanowić zagrożenie dla środowiska.
Kluczowym dowodem były specjalistyczne badania gruntów z udziałem biegłego z zakresu ochrony środowiska. Przeprowadzone odwierty wykazały obecność odpadów komunalnych, które mogły pogorszyć jakość wód i gleby, a także negatywnie wpływać na faunę i florę.
Policja zatrzymała trzech Bułgarów. Próbowali porwać kobietę
Początkowo podejrzewano osoby zajmujące stanowiska kierownicze w firmie. Jednak analiza materiału dowodowego wskazała, że odpowiedzialność spada na 68-letniego byłego prezesa zarządu spółki.
Zarzuca się mu dopuszczenie do składowania odpadów w sposób stanowiący poważne zagrożenie dla środowiska - czytamy na stronie policji.
Nielegalne składowisko w Bytomiu. Nawet 5 lat więzienia
Prokuratura Okręgowa w Katowicach skierowała akt oskarżenia do sądu. Dodatkowo, wystąpiono do Prezydenta Miasta z wnioskiem o wydanie decyzji administracyjnej nakazującej usunięcie odpadów z terenu. Byłemu prezesowi grozi kara od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.