Niemcy odsyłają do Polski. Byli 13 godzin w bagażniku
Niemiecka policja federalna poinformowała o zatrzymaniu przy granicy z Polską 31 migrantów oraz czterech podejrzanych o przemyt ludzi. To największa tego typu akcja w tym regionie od początku roku. Jeden z przemytników usłyszał już zarzuty i trafił do aresztu - przez 13 godzin przewoził ludzi z polsko-litewskiej granicy, upychając część z nich w bagażniku.
"Norkurier", powołując się na DPA (Niemiecką Agencję Prasową), informuje, że do zatrzymań doszło na początku tygodnia w pasie przygranicznym w kraju związkowym Meklemburgia-Pomorze Przednie. Jak podkreślają służby, po dłuższym okresie względnego spokoju, to pierwszy tak duży przypadek wykrycia nielegalnego przekroczenia granicy w tym roku przez policję w Pasewalku.
Największą, bo liczącą aż 21 osób grupę obywateli Afganistanu, policjanci odnaleźli w terenie leśnym w pobliżu miejscowości Bismarck niedaleko Linken (powiat Vorpommern-Greifswald).
W pobliżu zatrzymano także 19-letniego obywatela Ukrainy, który jechał samochodem na niemieckich tablicach rejestracyjnych. Jak wykazało śledztwo, pojazd nie był ani zarejestrowany, ani ubezpieczony. Młody mężczyzna miał przetransportować sześciu z zatrzymanych Afgańczyków.
Metody przemytnika zszokowały śledczych. 19-latek wiózł migrantów przez ponad 13 godzin – od granicy polsko-litewskiej przez całe terytorium Polski aż pod niemiecką granicę. Przez całą drogę dwoje z migrantów musiało jechać ściśniętych w bagażniku auta. Następnie kierowca wjechał do Niemiec, gdzie miał czekać na resztę grupy, by kontynuować transport. Sąd Rejonowy w Pasewalku wydał już nakaz jego tymczasowego aresztowania.
Odsyłają ich do Polski
Tego samego dnia policja zatrzymała kolejnych podejrzanych o pomoc w nielegalnym przekraczaniu granicy:
- Polak i Ukrainiec zostali ujęci w poniedziałek późnym wieczorem w pobliżu grupy pięciu Afgańczyków i jednego Pakistańczyka. Mężczyźni podczas kontroli od razu przyznali, że przyjechali tam, aby odebrać migrantów i przewieźć ich dalej. Po przesłuchaniu zostali wypuszczeni na wolność.
- 28-letni Irakijczyk posiadający tzw. pobyt tolerowany w Niemczech został przyłapany na przewożeniu trzech Afgańczyków i jednego Pakistańczyka. On również po złożeniu wyjaśnień został zwolniony.
Jak ustalili śledczy, ta ostatnia czteroosobowa grupa migrantów przebyła niezwykle długą drogę. Ich trasa wiodła z Afganistanu przez Rosję, Białoruś, Łotwę, Litwę i Polskę, aż do Niemiec.
Zgodnie z unijnym prawem, migranci muszą złożyć wniosek o azyl w pierwszym kraju Unii Europejskiej, do którego dotarli. Z tego powodu wszyscy zatrzymani obcokrajowcy, którzy nielegalnie przekroczyli granicę, są sukcesywnie odsyłani z powrotem do Polski - zaznacza "Nordkurier".