Sąd zakazał 13-latce Instagrama. "Nie chciała jeść, nie chciała pić. Umycie się było dramatem"

Sąd rodzinny wydał postanowienie zakazujące 13-latce korzystania z aplikacji Instagram i ograniczające używanie telefonu do godziny dziennie - dowiadujemy się z reportażu programu "Uwaga!" TVN. Matka dziewczynki przekonuje, że problem uzależnienia od mediów społecznościowych doprowadził córkę do skrajnego zaniedbywania podstawowych potrzeb i kryzysu psychicznego.

Zdjęcie ilustracyjne.Zdjęcie ilustracyjne.
Źródło zdjęć: © Pexels.com | KAROLINA GRABOWSKA KABOOMPICS
Edyta Tomaszewska

Pierwszy kontakt 13-latki z telefonem miał miejsce, gdy miała sześć lat. Z czasem urządzenie stało się dla niej ważniejsze niż jedzenie, picie czy higiena, a według relacji matki potrafiła spędzać z telefonem nawet 14 godzin dziennie. Nastolatka przyznawała, że praktycznie cały jej świat przeniósł się do internetu i publikowania treści.

- Córka nie chciała jeść, nie chciała pić. Umycie się było dramatem. Potrafiła siedzieć w telefonie 14 godzin dziennie, a jakby mogła, to całą dobę – mówi matka nastolatki w reportażu TVN.

Zakaz Instagrama i limit telefonu: decyzja sądu rodzinnego

Pani Małgorzata pokazała postanowienie sądowe, z którego wynika całkowity zakaz korzystania przez jej córkę z aplikacji Instagram. Dokument przewiduje też możliwość używania telefonu przez godzinę dziennie. Matka tłumaczyła, że Instagram stał się dla dziewczynki przestrzenią, w której prowadziła swoje codzienne życie, a odcięcie od platformy uznała za konieczne.

Prof. Jędrzejko o wychowaniu dzieci: "Odpuścisz trzynastolatce, czternastolatka będzie miała nowe pomysły"

Wcześniej kobieta nie zdecydowała się samodzielnie odinstalować aplikacji. Jak relacjonowała, próby ograniczania telefonu wywoływały u córki silny bunt i agresję, a dziewczynka argumentowała, że inne dzieci mają dostęp do mediów społecznościowych, więc ona nie chce być traktowana inaczej. Matka mówiła też o poczuciu winy i o tym, że chce teraz walczyć o zdrowie dziecka.

Jak wyglądał cyfrowy nałóg 13-latki

Nastolatka opisywała, że potrafiła korzystać z telefonu niemal bez przerw, a czasem siedziała z nim do bardzo późnej nocy i spała tylko godzinę lub dwie. Po krótkim śnie wracała do ekranu. W jej relacji padał też przykład dnia, gdy w telefonie spędziła ok. 20 godzin.

- Siedziałam w telefonie do jakiejś godziny 4 rano, potem spałam godzinę lub dwie. Wstawałam, jadłam śniadanie, wracałam do telefonu, siedziałam w telefonie cały czas. Jakbym miała określić, ile godzin siedziałam w telefonie, to raz spojrzałam i było to naprawdę pełne 20 godzin. Bez przerwy - relacjonuje w programie TVN 13-latka.

Dziewczynka zakładała konta w serwisach społecznościowych, zawyżając swój wiek. Na Instagramie zgromadziła tysiące obserwujących, a część profili miała być zakładana z wykorzystaniem skradzionej tożsamości influencerki, którą lubiła. Nastolatka opowiadała, że w tej aktywności przyciągały ją komentarze i uwaga innych.

Ekspert: zagrożone zdrowie psychiczne, fizyczne i społeczne

O mechanizmach cyfrowego uzależnienia w reportażu mówił w programie "Uwaga" dr Maciej Dębski z Fundacji "Dbam o mój zasięg", zajmującej się edukacją na temat odpowiedzialnego używania ekranów i uzależnień cyfrowych. Ekspert oceniał, że przy kompulsywnym korzystaniu z treści w sieci zagrożone może być zdrowie psychiczne, fizyczne i społeczne dziecka.

Wskazywał także na ryzyko porównywania się z innymi i spadku poczucia własnej wartości, a także na problemy z koncentracją i uwagą. W jego opinii dochodzi też do kontaktu z treściami wątpliwymi, w tym przemocowymi i silnie seksualizowanymi.

Dr Dębski zwracał uwagę, że egzekwowanie ograniczeń może być bardzo trudne. Podkreślał, że uzależnione dziecko często próbuje omijać kontrolę rodzicielską i może doświadczać objawów odstawienia, które porównał do symptomów występujących przy uzależnieniu od alkoholu.

Hejt, samookaleczanie i reakcja szkoły

Z czasem rosnące zasięgi i popularność w internecie zaczęły się przeradzać w falę nienawiści. W reportażu opisano, że dziewczynka, coraz mocniej hejtowana, zaczęła się samookaleczać. Matka długo nie zauważyła problemu, bo córka miała ukrywać rany pod ubraniami.

Sprawa wyszła na jaw, gdy nastolatka próbowała się okaleczyć w szkole. Dziecko objęto pomocą psychologa i pedagoga szkolnego, a matka zabierała córkę na wizyty u psychiatry. Do rodziny wprowadzono kuratora po tym, jak szkoła powiadomiła sąd rodzinny. To właśnie wtedy zapadło postanowienie dotyczące ograniczenia korzystania z Instagrama.

Wybrane dla Ciebie