Niepokojący widok na targu w Rosji. "Kolejna odsłona absurdów Z-manii"

Wśród mieszkańców Rosji nie brakuje osób, które popierają agresję swojego państwa na Ukrainę. Wielu stara się okazać wsparcie publicznie, m.in. poprzez umieszczanie w miejscach pracy litery "Z", nieoficjalnego symbolu inwazji. To widok niepokojący. Z drugiej strony, niekiedy takie "wsparcie" prowadzi do absurdów.

Wielu Rosjan stara się publicznie dawać wyraz swojemu wsparciu dla działań wojennych. Dochodzi do absurdów Wielu Rosjan stara się publicznie dawać wyraz swojemu wsparciu dla działań wojennych. Dochodzi do absurdów (zdjęcie ilusttacyjne)
Źródło zdjęć: © Getty Images | 2012 Photothek

Kreml nie szczędzi surowych kar wobec osób, które nawet w pokojowy sposób wyrażają sprzeciw wobec wojny w Ukrainie. Z drugiej strony dochodzi do sytuacji, gdy od dzieci w przedszkolu są oczekiwane wyrazy wsparcia dla uczestników inwazji na sąsiednie państwo.

Wojna w Ukrainie. Absurdy rosyjskiej "Z-manii"

Kolejny przykład absurdów, do których doszło w Rosji w związku z wojną w Ukrainie, nagłośniła niezależna telewizja Biełsat.

Na oficjalnej stronie telewizji Biełsat na Facebooku pojawiło się zdjęcie z Rosji. Zostało wykonane w jednej z hal, gdzie mieściły się stoiska z produktami spożywczymi do kupienia. W tym – wyrobami wędliniarskimi.

Osoba prowadząca stoisko z produktami wędliniarskimi postanowiła zamanifestować swoje uczucia patriotyczne. W tym celu postawiła na ladzie wiaderko z wetkniętą do środka flagą Rosji. Na plastikowym pojemniku naklejono kartkę z wydrukowaną naklejką "Z" i hasłem "Nie zostawiamy swoich" – jak zauważył pracownik telewizji Biełsat, brzmi ono wyjątkowo niestosownie w sąsiedztwie surowego mięsa.

Kolejna odsłona absurdów Z-manii: targ mięsny w Rosji. Napis na wiadrze: "Nie zostawiamy swoich" – podsumowano na profilu stacji.

Zobacz też: Czy Putin zostanie obalony? Miller o dwóch możliwościach

Wybrane dla Ciebie