Sensacyjne odkrycie. To może być przełom w walce z COVID-19

Możliwości sztucznej inteligencji nie przestają zaskakiwać. Naukowcy z prestiżowego Massachusetts Institute of Technology w USA opracowali system, który rozpoznaje zakażonych koronawirusem po kaszlu. Jego dokładność jest zaskakująca!

covid-19
Źródło zdjęć: © EPA, ANTONIO BAT, PAP

Naukowcy z Massachusetts Institute of Technology (MIT) opracowali technologię, która może pomóc w zwalczaniu COVID-19. Sztuczna inteligencja potrafi rozpoznać kaszel zakażonego koronawirusem przez telefon.

Choć wielu podchodzi do tego typu rewelacji testu z dystansem, dokładność programu jest zaskakująca. Wynik standardowego testu w 100 proc. zgadzał się z diagnozą programu. A wystarczyło zakasłać do telefonu.

Jak działa taki system? Naukowcy zebrali nagrania dziesiątek tysięcy nagrań kaszlu chorych na koronawirusa i cierpiących na inne dolegliwości. Okazało się, że zakażeni kaszlą inaczej. Człowiek różnicy nie usłyszy, ale sztuczna inteligencja tak.

Jak informują eksperci na oficjalnej stronie Massachusetts Institute of Technology, system może okazać się rewolucją. Podjęto prace nad aplikacją, by w szybki i tani sposób, bez wychodzenia z domu, móc potwierdzić lub wykluczyć zakażenie COVID-19.

Dlaczego rewolucja? Ci, którzy podejrzewają u siebie zakażenie, ale nie mają objawów lub przechodzą chorobę łagodnie, nie będą musieli wychodzić z domu i czekać na wyniki testu. Wykonanie testu jest teraz bardzo trudne, a wyjście z izolacji to narażenie innych na chorobę.

Sztuczna inteligencja wykrywająca koronawirusa po dźwięku kaszlu może pomóc w zwalczeniu pandemii. Taki test będzie też o wiele tańszy niż wykonanie standardowego testu. Przede wszystkim wynik będzie o wiele szybszy.

Eksperci z Massachusetts Institute of Technology, informując o systemie, zwracają się również do jego sceptyków. Nie wszyscy będą z pewnością gotowi zaufać tego typu aplikacji. Mimo wszystko skuteczność systemu jest póki co większa niż skuteczność tanich, szybkich testów, które stosowane są np. w Indiach czy na Słowacji.

Jak to wygląda w praktyce? Eksperci podzielili się próbką nagrań:

Brian Subrina, jeden z naukowców pracujących nad systemem, zauważył również, że aplikacja może pomóc w powrocie do "normalności" w inny sposób. Mogłaby być używana przed wejściem do barów, restauracji, czy innych miejsc publicznych, zamiast termometrów. Jest skuteczniejsza niż badanie temperatury, która może być podwyższona z innych powodów niż COVID-19 i nie jest najlepszym wyznacznikiem, czy ktoś jest zakażony, czy nie.

Koronawirus w Polsce przybiera na sile. Prof. Flisiak: Brakuje miejsc w szpitalach

Wybrane dla Ciebie
"Każdy wierny". Metropolita o daninie diecezjalnej
"Każdy wierny". Metropolita o daninie diecezjalnej
Kapitan holownika oskarżony o śmiertelny wypadek. Miał używać telefonu
Kapitan holownika oskarżony o śmiertelny wypadek. Miał używać telefonu
Wypadek na niestrzeżonym przejeździe. Auto zderzyło się z pociągiem
Wypadek na niestrzeżonym przejeździe. Auto zderzyło się z pociągiem
Chłopiec przestał oddychać. Karetka przyjechała po 24 minutach
Chłopiec przestał oddychać. Karetka przyjechała po 24 minutach
Pożar w czeskich Pardubicach. ABW zatrzymała dwoje Polaków
Pożar w czeskich Pardubicach. ABW zatrzymała dwoje Polaków
28-letni Brytyjczyk miał to w bagażu. Strażnicy ujawnili 11 sztuk
28-letni Brytyjczyk miał to w bagażu. Strażnicy ujawnili 11 sztuk
W Polsce odkryto grobowiec sprzed 6 tys. lat. Ma 42 metry długości
W Polsce odkryto grobowiec sprzed 6 tys. lat. Ma 42 metry długości
Hiszpania odpowiada USA. Spór o eutanazję w Barcelonie
Hiszpania odpowiada USA. Spór o eutanazję w Barcelonie
Kłęby dymu w rejonie Lotniska Chopina. Niepokojące zdjęcia
Kłęby dymu w rejonie Lotniska Chopina. Niepokojące zdjęcia
24-latek zmarł w autobusie miejskim w Białymstoku. Prokuratura prowadzi śledztwo
24-latek zmarł w autobusie miejskim w Białymstoku. Prokuratura prowadzi śledztwo
Porzuciła psa na lotnisku. Sąd wydał nakaz aresztowania
Porzuciła psa na lotnisku. Sąd wydał nakaz aresztowania
Leśnik apeluje. "Absolutnie nie dotykamy marczaków"
Leśnik apeluje. "Absolutnie nie dotykamy marczaków"