Niewyjaśniona katastrofa i niespodziewany zwrot. Homary znów w Skaldzie
We Wschodniej Skaldzie znów pojawiają się zdrowe, młode homary. Rybacy wciąż jednak łowią bardzo mało i czekają na wyjaśnienie przyczyn załamania populacji. Mimo badań naukowcom wciąż nie udało się jednoznacznie rozwiązać tajemnicy.
Najważniejsze informacje
- We Wschodniej Skaldzie pojawiły się młode homary, ale połowy pozostają znikome.
- Naukowcy nie potwierdzili związku między żużlami stalowniczymi a śnięciem homarów.
- Władze Zelandii dążą do zakazu użycia żużli w Wschodniej i Zachodniej Skaldzie; rybacy szukają alternatywnych połowów.
Po kilku latach masowego wymierania homary ponownie pojawiają się w Wschodniej Skaldzie. Rybacy widzą młode i zdrowe osobniki, ale ich sytuacja finansowa się nie poprawia, bo od dwóch lat połowy są znikome. Jak podaje Polska Agencja Prasowa, część osób z branży porzuciła regularne połowy i angażuje się w działania badawcze, licząc, że diagnoza problemu pozwoli odbudować rybołówstwo w tej części prowincji Zelandia.
Branża od miesięcy wskazuje na możliwy wpływ tzw. staalslakken, czyli żużli stalowniczych używanych do umacniania brzegów i ochrony przeciwpowodziowej. Władze prowincji chcą definitywnego zakazu stosowania żużli w dwóch zatokach Morza Północnego: Wschodniej Skaldzie i Zachodniej Skaldzie. Rok temu wprowadzono czasowy zakaz, który obowiązuje do lata tego roku. Sprawa jest jednak złożona, bo materiał był wykorzystywany w regionie od dawna, a masowa śmiertelność homarów wybuchła dopiero ok. trzech lat temu.
Poranne pasmo Wirtualnej Polski, wydanie 27.03
Co mówią badania naukowców z Wageningen?
Zespół Wageningen University & Research prowadzi porównawcze analizy homarów z Wschodniej Skaldy i z jeziora Grevelingen. Kierująca projektem Jildou Schotanus przekazała, że badania nie wykazały różnic w zakresie chorób, toksyn ani zawartości metali ciężkich. Naukowcy prowadzą szeroki monitoring w sześciu lokalizacjach we współpracy z czterema rybakami. Jednak i te badania nie przyniosły przełomu.
Według badaczy nie ma jednej, oczywistej przyczyny zjawiska — wszystko wskazuje raczej na nakładanie się kilku czynników środowiskowych. Jednym z najważniejszych jest wyraźne ocieplenie wód Oosterschelde, gdzie od początku lat 90. ubiegłego wieku średnia roczna temperatura wzrosła już o około trzy stopnie. Taka zmiana mogła zaburzyć lokalny ekosystem i wpłynąć na kondycję żyjących tam organizmów.
Rybacy szukają planu B: hodowla i nowe gatunki
Część rybaków rozważa hodowlę homarów w wylęgarni, gdzie młode rozwijałyby się w kontrolowanych warunkach, a następnie mogłyby wracać do naturalnego środowiska. Pojawia się też możliwość połowu tapijtschelp, egzotycznego gatunku małża, który zadomowił się w słonych wodach Zelandii. Holenderskie ministerstwo rolnictwa, rybołówstwa, bezpieczeństwa żywnościowego i natury zapowiedziało, że w ciągu kilku tygodni przedstawi regulacje pozwalające ubiegać się o licencje na te połowy.
W ocenie rybaków nowe pozwolenia mogłyby częściowo złagodzić skutki kryzysu w połowach homara do czasu, aż populacja się odbuduje. Dla lokalnych społeczności to szansa na utrzymanie miejsc pracy i ciągłość tradycji rybackich, które przez ostatnie dwa lata znalazły się pod silną presją z powodu znikomej liczby odławianych homarów.