"Nowe fakty". Prokurator zapytany o Iwonę Wieczorek
Znów rozbudzone zostały nadzieje na to, że sprawę tajemniczego zniknięcia Iwony Wieczorek uda się rozwiązać. Prokurator Eryk Stasielak potwierdził, że są nowe dowody, a jednocześnie tajemniczo zareagował na pytanie o białego Fiata.
"Fakt" dotarł do prok. Eryka Stasielaka, naczelnika Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Krakowie, a więc prokuratorskiego Archiwum X. Po raz pierwszy publicznie zabrał głos w sprawie Iwony Wieczorek. Nawiązał m.in. do ostatnich doniesień o możliwym przełomie.
Dominującą wersją jest ta, że Iwona Wieczorek nie żyje i została zamordowana. Biorąc pod uwagę okoliczności faktyczne i doświadczenie życiowe, jest niewielkie prawdopodobieństwo, że Iwona jeszcze żyje, bo przecież gdyby żyła, to w jakiś sposób, by się z kimś skontaktowała. Ludzie nie znikają tak po prostu i gdzieś się rozpływają w czasoprzestrzeni - zaznaczył prokurator.
W sieci pojawiły się doniesienia, że znaleziono szczątki i trwają badania DNA, które mają wyjaśnić, czy należą do Iwony Wieczorek.
To jest nieprawda, że już znaleziono szczątki i je badamy. Robimy wszystko, żeby ustalić, jeżeli oczywiście tak jest, jak mówi dominująca wersja, że Iwona nie żyje, to robimy wszystko, żeby ustalić, gdzie są jej zwłoki, gdzie są jej szczątki - skwitował prok. Stasielak.
Padło również pytanie o to, czy śledczy mają informacje o tym, gdzie mogą znajdować się szczątki zaginionej kobiety. - Nie mogę potwierdzić, ani nie mogę zaprzeczyć - uciął temat rozmówca "Faktu".
Kolejne czynności i pytanie o białego Fiata
Jednocześnie zapowiedział, że planowane są kolejne czynności, które będą odbywać się na szeroką skalę i nie tylko na terenie Sopotu. Gdzie jeszcze? Tego prokurator nie ujawnił.
Nie chciał również powiedzieć, czy udało się namierzyć i przesłuchać kierowcę białego Fiata, który może mieć związek ze zniknięciem Iwony Wieczorek.
Prokurator Stasielak podczas rozmowy z tabloidem zapewnił, że czynione są starania, których celem jest wyjaśnienie tej tajemniczej sprawy.
Dla nas ta sprawa jest bardzo ważna. Nie mogę użyć stwierdzenia, że to jest przełom. Mogę tylko powiedzieć, że pojawiły się nowe fakty, nowe dowody, nad którymi teraz intensywnie pracujemy i je sprawdzamy, a jaki będzie rezultat tych czynności, to się okaże - podsumował.
Zaginięcie Iwony Wieczorek. Minęło już ponad 15 lat
Iwona Wieczorek zaginęła w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku. 19-latka bawiła się ze znajomymi w klubie Dream Club w Sopocie, skąd wyszła około godz. 3 po kłótni z grupą. Postanowiła wrócić sama do domu w Gdańsku-Jelitkowie.
Szła pieszo nadmorską promenadą, niosąc szpilki w rękach. Ostatni raz została zarejestrowana przez monitoring miejski o godz. 4:12 w okolicach wejścia na plażę nr 63. Po tym czasie wszelki ślad po niej zaginął - nie nawiązała już kontaktu z rodziną, a jej telefon przestał działać.