Egzekucja pod Częstochową. W domu było jeszcze jedno dziecko

7

Polska jest wstrząśnięta sprawą spod Częstochowy. Jacek zastrzelił swojego brata, jego żonę i dziecko. Teraz na jaw wychodzą nowe fakty. Okazuje się, że w domu było jeszcze jedno dziecko - 13-letni chłopczyk, który uciekł. Okazuje się, że chłopiec żyje.

Egzekucja pod Częstochową. W domu było jeszcze jedno dziecko
Morderca, Jacek Jaworek (Policja)

Do tej krwawej masakry doszło w Borowcach pod Częstochową. Był środek nocy. Ofiarami tej egzekucji jest małżeństwo i ich 17-letni syn. Zginęli we własnym domu.

Policjanci i śledczy uważają, że zrobił to Jacek Jaworek - brat zamordowanego mężczyzny. Policja zdecydowała się ujawnić jego wizerunek i dane. Ostrzega jednocześnie, że może być uzbrojony i niebezpieczny.

Wciąż na jaw wychodzą nowe fakty w tej sprawie. Okazuje się, że zamordowane w makabrycznych okolicznościach małżeństwo miało jeszcze jednego syna.

Cudem ocalał

13-letni chłopak uciekł z domu. Tylko to go uratowało. Teraz przebywa u swojego kuzyna.

On jeszcze nie dowierza temu wszystkiemu - mówi "Super Expressowi"pan Adam, kuzyn zamordowanych mieszkańców Borowców pod Częstochową.
Jak przyjdzie na to, to ja muszę go przyjąć jako własnego syna - deklaruje kuzyn osieroconego chłopca i jego zamordowanej rodziny.

Nieoficjalna wersja jest taka, że 13-latek, jak tylko zorientował się, co się dzieje, schował się do szafy. 52-letni wujek nie odnalazł jego kryjówki.

Nastolatek poczekał, aż morderca opuści jego dom. Potem miał uciec do kuzynostwa. Obecnie znajduje się pod opieką najbliższych i psychologa.

Autor: KLS
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić