Nowe zarzuty dla rodziców Helenki. Karmili ją tylko mlekiem i owocami
Prokuratura postawiła rodzicom 3,5-letniej Helenki kolejne zarzuty, a do sądu trafi uzupełniony akt oskarżenia. Chodzi o sprawę z 2024 roku. Z ustaleń śledczych wynika, że rodzice karmili małe dziecko wyłącznie owocami (winogronami) i mlekiem matki. Dziewczynka ważyła 8 kg, gdy dotarła na OIOM szpitala w Zielonej Górze.
Dziennikarze programu "Uwaga!" TVN ujawnili, że Magdalena J. i Rafał B. (rodzice Helenki) są na wolności. Prokuratura zastosowała wobec pary wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci dozoru policyjnego. Jednocześnie śledczy rozszerzyli zarzuty wobec rodziców głodzonego dziecka.
Biegli wskazują na to, że dziecko było głodzone. Podejrzanym rozszerzono zarzuty, uznając, że od urodzenia opieka nad dzieckiem prowadzona była w sposób niewłaściwy. Podczas oględzin w domu podejrzanych ujawniono pełną lodówkę, która posiadała wszystkie produkty żywnościowe - powiedziała "Uwadze!" TVN prok. Ewa Antonowicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.
Prokuratura wskazuje, że z zebranego materiału dowodowego wynika, że rodzice opiekowali się dzieckiem w nieprawidłowy sposób, doprowadzając do realnego zagrożenia zdrowia Helenki. Śledczy uznali, że to znęcanie się nad małoletnią, za co grozi kara do 20 lat pozbawienia wolności.
Rodzice dziecka nie przyznają się do winy. Za pośrednictwem swojego pełnomocnika przekazali dziennikarzom "Uwagi!" TVN, że karmili dziecko w dobrej wierze.
Oni uważają, że jeżeli popełnili jakieś błędy, to popełnili je z jakiejś niewiedzy. Nie przewidywali, że ich zaniechania mogą doprowadzić do niekorzystnych skutków w stanie zdrowia dziecka – mówi w rozmowie z "Uwagą!" TVN mec. Krzysztof Szymański, obrońca ojca dziewczynki.
Prawnik twierdzi, że po domu rodziny widać "troskę i miłość do dziecka". Jednocześnie mec. Szymański twierdzi, że "stało się coś dziwnego, czego nie jest w stanie zrozumieć".
Przypomnijmy, że w 2024 roku 3,5-letnia Helenka trafiła na OIOM Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze. Dziewczynka karmiona była wyłącznie owocami (głównie winogronami) oraz mlekiem matki. Dziecko ważyło zaledwie 8 kg (waga odpowiednia dla 1,5-rocznego malucha).
Dziewczynkę do szpitala przyprowadziła matka. 3,5-latka była w stanie zagrażającym życiu. Do dziś ma problemy neurologiczne i trudności z mówieniem. Jej rodzice chcieli wypisać dziewczynkę, ale szpital zawiadomił służby. Para będzie odpowiadać przed sądem za doprowadzenie dziecka na skraj wyczerpania.
Prokuratura wskazuje, że Rafał B. to emerytowany policjant, Magdalena J. prowadzi butik internetowy z ubraniami.
Mamy do czynienia z osobami, które posiadają pewien status w społeczeństwie, są wykształcone, ale ich działania doprowadziły do skrajnego wycieńczenia małoletniej – powiedziała w rozmowie z "Uwagą!" TVN prokurator Ewa Antonowicz.