Nowy cmentarz w Gliwicach. Emocje sięgają zenitu. Ksiądz komentuje

Pomysł utworzenia cmentarza dla zwierząt w Gliwicach wywołał burzliwą dyskusję wśród mieszkańców. Niektórzy uważają to za zbędną inicjatywę, inni podkreślają potrzebę godnego pożegnania pupili. Głos w sprawie zabrał także Kościół, wskazując na różnicę między pochówkiem ludzi i zwierząt. - Modlitwa obrzędowa nie jest im potrzebna - mówi o2.pl ks. Patryk, duchowny z gliwickiej diecezji.

Spór o pochówek zwierząt w GliwicachSpór o pochówek zwierząt w Gliwicach. Ksiądz: "Nie przewidujemy obrzędu”
Źródło zdjęć: © X
Danuta Pałęga

Takie miejsca funkcjonują już w co najmniej kilkunastu polskich miejscowościach, m.in. w Gdańsku, Słupsku, Bydgoszczy czy Toruniu. Na Śląsku powstały w Rybniku i Bytomiu, gdzie na terenie tego ostatniego tylko w ubiegłym roku pochowano ponad 120 zwierząt.

Pomysł utworzenia cmentarza dla zwierząt w Gliwicach, zaproponowany przez radnego Kajetana Gorniga, wywołał gorącą debatę wśród mieszkańców miasta. Chociaż wielu gliwiczan popiera inwestycję, inni wyrażają zdecydowany sprzeciw, podważając sensowność takiego miejsca.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Wideo z Krupówek. "Uciekają, jak przyjeżdża policja"

Dyskusja szybko przeniosła się do mediów społecznościowych, gdzie nie brak ostrych komentarzy.

- Może jeszcze księdza do tego? - ironizuje jeden z przeciwników pomysłu.

- Sodoma i Gomora - pisze inny internauta.

- Szaleństwo, ludzi już chyba całkiem powariowali! - dodaje kolejny z oburzonych mieszkańców.

Zwierzęta są częścią życia ludzi

Mimo krytyki, radny Kajetan Gornig pozostaje przekonany o potrzebie stworzenia takiego miejsca. Zdaniem inicjatora projektu, cmentarz dla zwierząt to wyraz szacunku wobec domowych pupili, które dla wielu ludzi są częścią rodziny.

Takie miejsce jest ważne, obecność zwierzęcia w życiu człowieka nie od dziś ma ogromne znaczenie. Niestety, natura zwierząt obdarzyła ich krótszym życiem i często stoimy w obliczu pożegnania się z ukochanym towarzyszem. Chcemy, żeby każdy mógł pochować swojego pupila tak, jak mu podpowiada serce. Zwierzęta nawet umierając wiele nas uczą - przyjmijmy tę naukę. Każdy, kto stracił psa czy kota czy inne zwierzę, wie, o czym mówię - tłumaczy o2.pl Kajetan Gornig (Nowy Ratusz), wiceprzewodniczący Rady Miasta Gliwice oraz przewodniczący komisji gospodarki komunalnej.

Cmentarz dla zwierząt. Co na to Kościół?

Jednym z argumentów przeciwników cmentarza jest rzekome zacieranie granic między zwierzętami a ludźmi. Do tej kwestii odnosi się ksiądz Patryk z duszpasterstwa diecezji gliwickiej, wyjaśniając stanowisko Kościoła w tej sprawie.

Jako Kościół wychodzimy z założenia, że swoją godność jako istoty żyjącej ma całe stworzenie. Jednak pośród wszystkich stworzeń największą godnością cieszy się człowiek. Wyjątkowość ludzi polega na tym, że mają wolną wolę i rozum. Dzięki niej podejmują decyzje, które potem oceniają jako dobre lub złe. Pochówek chrześcijański jest modlitwą z prośbą, aby to, co złe, zostało przebaczone, a to, co dobre, uznane przez Boga i wynagrodzone. Dlatego nie przewidujemy obrzędu pogrzebania ciał zwierząt, bo nie wierzymy, że mogą grzeszyć bądź świadomie robić dobre uczynki. Ta modlitwa obrzędowa nie jest im potrzebna. Do tego pierwszego zdania dochodzi jeszcze inny element. Mianowicie ryzyko zatarcia granicy między człowiekiem i zwierzęciem. Tak jak wspomniałem, chrześcijanie uznają wyjątkową i niepowtarzalną godność ludzi, stąd pochówek zwierzęcia, który miałby podobny rytuał i charakter modlitewny, mógłby zatrzeć granice i zrównać człowieka ze zwierzęciem — wyjaśnia w rozmowie z o2.pl duchowny.

Czy cmentarz w Gliwicach powstanie?

Mimo burzliwej dyskusji, władze Gliwic podjęły decyzję o realizacji inwestycji. Na budowę cmentarza dla zwierząt miasto przeznaczy 120 tysięcy złotych, a prace budowlane mają ruszyć wiosną 2025 roku. Nadal jednak nie ujawniono konkretnej lokalizacji nekropolii ani daty pierwszych pochówków.

Choć pomysł ma wielu zwolenników, przeciwnicy nie składają broni. Dyskusja wokół przedsięwzięcia pokazuje, że dla niektórych cmentarz dla zwierząt to konieczność, a dla innych - kontrowersyjna fanaberia.

Danuta Pałęga, dziennikarka o2.pl

Wybrane dla Ciebie
"Zbyt wcześnie, zbyt nagle". Białostocki IPN żegna Katarzynę Dojs
"Zbyt wcześnie, zbyt nagle". Białostocki IPN żegna Katarzynę Dojs
Zakradli się na tory. Wpadli na gorącym uczynku
Zakradli się na tory. Wpadli na gorącym uczynku
"To nie pluszak". Uczta w polskim lesie
"To nie pluszak". Uczta w polskim lesie
Zachłysnęła się obiadem. Tragiczny finał. Kobieta nie żyje
Zachłysnęła się obiadem. Tragiczny finał. Kobieta nie żyje
Nietypowy widok w polskim lesie. To "czarne mózgi"
Nietypowy widok w polskim lesie. To "czarne mózgi"
Dzień Dinozaura. Paleontologia uczy patrzeć szerzej
Dzień Dinozaura. Paleontologia uczy patrzeć szerzej
Dostał 13 mln zł. Co z majątkiem Komendy? Zapisał go jednej osobie
Dostał 13 mln zł. Co z majątkiem Komendy? Zapisał go jednej osobie
Pokazali, co robią bociany. "Bardzo zły znak"
Pokazali, co robią bociany. "Bardzo zły znak"
Jako pierwsze w Europie miały stały dostęp do broni. Polskie policjantki świętują
Jako pierwsze w Europie miały stały dostęp do broni. Polskie policjantki świętują
Wyjątkowe odkrycie na Wielkiej Rafie Koralowej. Ma 111 metrów
Wyjątkowe odkrycie na Wielkiej Rafie Koralowej. Ma 111 metrów
Blokada drogi osiedlowej. Zamieszanie pod Żabką
Blokada drogi osiedlowej. Zamieszanie pod Żabką
Zrobi się wiosennie. Dwucyfrowe temperatury wracają
Zrobi się wiosennie. Dwucyfrowe temperatury wracają