Obawy Węgrów przed wyborami. Pokazali sondaż. Chodzi o oszustwa
Węgrzy obawiają się, że podczas wyborów parlamentarnych 12 kwietnia dojdzie do fałszerstw i oszustw wyborczych. Tak wynika z sondażu przeprowadzonego przez Publicus Institute na zlecenie węgierskiego dziennika "Népszava". Obawy wyrażają zwolennicy obydwu największych bloków politycznych.
12 kwietnia na Węgrzech dojdzie do wyborów parlamentarnych. Według sondażu Publicus Institute (przeprowadzonego w dniach 27–30 marca na grupie 1002 respondentów) 49 proc. Węgrów oczekuje zwycięstwa opozycyjnego bloku Tisza. 35 proc. badanych wskazało, że wolałoby, by władzę utrzymał Fidesz.
Z sondażu zrealizowanego na zlecenie dziennika "Népszava" wynika, że większość Węgrów obawia się oszustw wyborczych. Obawy te wyraziło aż 58 proc. respondentów. Tylko 30 proc. badanych nie obawia się manipulacji.
Swój sceptycyzm dotyczący uczciwości wyborów wyrażają wyborcy obydwu bloków. 36 proc. wyborców Fideszu uważa, że na wyniki wyborów wpłyną oszustwa. Zwolennicy Victora Orbana najbardziej obawiają się wpływu ze strony krajów Europy Zachodniej.
Z kolei 76 proc. zwolenników Tiszy uważa, że dojdzie do oszustw wyborczych, ale ich źródłem ma być obecny rząd Orbana oraz rosyjski wywiad.
55 proc. badanych Węgrów wskazało też, że realna jest obawa dotycząca przełożenia wyborów (np. pod pretekstem wpływu obcych służb). 36 proc. uważa, że nie ma takiego ryzyka.
Z sondażu Publicus Institute wynika, że wyborcy Fideszu Victora Orbana i Tiszy Pétera Magyara są już pewni, jak zagłosują. 94 proc. zwolenników Tiszy i 86 proc. wyborców Fideszu wskazało, że "nic nie jest w stanie zmienić ich wyboru w najbliższym głosowaniu". Według 17 proc. respondentów rządzący blok premiera Orbana może publikować "kompromitujące materiały", aby zdyskredytować opozycyjną Tiszę.