Od 13:07 Litewka rozmawiał przez telefon. Ujawniono zeznania świadka

Prokuratura określiła dokładny czas wypadku, w którym tragicznie zginął poseł Łukasz Litewka, uderzony rowerem przez samochód w Dąbrowie Górniczej. Śledczy potwierdzili na podstawie nagrań z monitoringu, że poseł używał słuchawki podczas rozmowy telefonicznej, wykluczając złamanie przepisów.

.Od 13:07 Litewka rozmawiał przez telefon. Ujawniono zeznania świadka
Źródło zdjęć: © PAP, Policja Śląska
Edyta Tomaszewska

Łukasz Litewka zginął 23 kwietnia. 36-letni poseł z Sosnowca został potrącony przez samochód marki Mitsubishi Colt, kiedy jechał rowerem ul. Kazimierzowską w Dąbrowie Górniczej. Prokuratura Rejonowa w Dąbrowie Górniczej prowadzi śledztwo, bazując na zeznaniach świadków, analizie połączeń telefonicznych oraz monitoringu.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu, Bartosz Kilian, poinformował, że dokładny czas zderzenia został ustalony na 13:14. Litewka rozmawiał przez telefon od 13:07 do momentu zderzenia, co oznaczało dla świadka, że głos posła nagle zamilkł.

- Mamy dosyć precyzyjnie ustalony moment zetknięcia się samochodu z rowerem pana posła, to była godzina 13:14. Pan poseł od 13:07 do 13:14 prowadził rozmowę. Świadek (osoba, z którą rozmawiał - przyp. red.) stwierdził, że głos pana posła w pewnym momencie zanikł w słuchawce. Identyfikujemy to jako moment zderzenia – przekazał PAP prok. Kilian.

"Stawał w obronie spraw beznadziejnych". Tak przemawiał biskup podczas pogrzebu

Brak złamania przepisów

Prokuratura stwierdziła, że poseł korzystał ze słuchawki podczas rozmowy, co zostało potwierdzone przez zapis monitoringu – nie stwarzało to więc naruszenia zasad ruchu drogowego. Poseł nie trzymał telefonu w ręku, a w uchu miał widoczną słuchawkę.

Dalsze analizy krwi Litewki wykazały, że nie znajdował się on pod wpływem alkoholu. Wciąż oczekuje się na pełne wyniki badań krwi kierowcy pojazdu.

Zarzuty dla kierowcy

Kierowcy Mitsubishi, 57-letniemu mężczyźnie, postawiono zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Grozi mu kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia. Prokuratura zarzuca mu nieumyślne naruszenie zasad ruchu drogowego oraz spowodowanie śmierci posła.

Sąd Okręgowy w Sosnowcu rozpatrzy 12 maja zażalenie prokuratury na decyzję o zwolnieniu kierowcy po wpłaceniu poręczenia majątkowego.

Wybrane dla Ciebie