Matka łosi zginęła w wypadku. Młode przez kilka dni były bez pożywienia
Warmińsko-mazurskie lasy po raz kolejny stały się miejscem niezwykłej historii, w której ogromną rolę odegrali leśnicy i ich troska o dziką przyrodę. Pracownicy Nadleśnictwa Wielbark uratowali trzy młode łosie, których matka – klępa – kilka dni wcześniej zginęła w wypadku komunikacyjnym.
Po otrzymaniu informacji, że w pobliżu miejsca zdarzenia przebywają osierocone młode, leśnicy rozpoczęli poszukiwania. Zwierzęta znajdowały się w okolicy, gdzie doszło do śmierci ich matki. Wszystko wskazuje na to, że przez kilka dni pozostawały tam samotnie, bez możliwości zdobycia pożywienia i ochrony.
Młode łosie były bardzo wyczerpane głodem oraz wychłodzeniem. Jak podkreślają leśnicy, podczas odłowu praktycznie nie stawiały oporu, co tylko potwierdzało ich skrajne osłabienie. Zwierzęta udało się jednak bezpiecznie przewieźć do prowadzonego przez Nadleśnictwo Olsztynek Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Dzikich w Napromku.
Odkrycie przy granicy z Litwą. W ciężarówce miały być wina z Hiszpanii
Pracownicy ośrodka ocenili, że jedno z młodych jest wyraźnie osłabione i wymaga szczególnej opieki. Dwa pozostałe są w lepszej kondycji i wykazują większą żywotność. Wszystkie zwierzęta będą teraz dorastały pod czujnym okiem specjalistów, a jeśli ich stan zdrowia na to pozwoli – jesienią wrócą do naturalnego środowiska - informują leśnicy.
Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt Dzikich w Napromku każdego roku przyjmuje wiele młodych zwierząt potrzebujących pomocy. Trafiają tam m.in. ofiary wypadków komunikacyjnych, ale także zwierzęta zabrane z lasu przez ludzi, którzy błędnie uznali je za porzucone.
Leśnicy przypominają, że młode sarny, jelenie czy łosie często pozostają same tylko pozornie. Ich matki celowo oddalają się na pewien czas, aby nie przyciągać drapieżników swoim zapachem. Zabieranie takich zwierząt z lasu to zjawisko określane mianem "leśnych kidnappingów" i niestety każdego roku prowadzi do wielu niepotrzebnych interwencji oraz cierpienia dzikich zwierząt.
W przypadku znalezienia młodego zwierzęcia najlepiej zachować spokój, nie dotykać go i skontaktować się z najbliższym nadleśnictwem lub odpowiednimi służbami. Dzięki temu specjaliści będą mogli właściwie ocenić sytuację i podjąć decyzję, czy pomoc człowieka jest rzeczywiście konieczna.