Problemy w Korei Północnej. Mieszkańcy pracują nocami
W Chongjin w Korei Północnej mieszkańcy coraz częściej dorabiają w domach, składając peruki i paski sztucznych rzęs na zlecenie. Jak opisuje Daily NK, rosnące ograniczenia na targowiskach i inflacja wypychają ludzi do pracy nocami przy słabym świetle i niestabilnym prądzie.
Najważniejsze informacje
- W Chongjin (Korea Północna) prace przy składaniu peruk i rzęs przenoszą się z zakładów i ośrodków do prywatnych mieszkań.
- Stawki są niskie: za perukę ok. 15–30 tys. wonów ok. 45-90 zł, a za rzęsy ok. 3 tys. wonów za 100 szt. (grubsze) lub 5 tys. (cieńsze).
- Gotowe wyroby trafiają do Chin, gdzie są przepakowywane i sprzedawane dalej jako produkty "made in China".
W Chongjin, trzecim co do wielkości mieście Korei Północnej, coraz więcej osób dorabia w domu. Mieszkańcy składają peruki i sztuczne rzęsy, żeby mieć stały dochód. Jak podaje Daily NK, przez rosnące ceny i większą kontrolę państwa wiele rodzin szuka pewniejszej pracy niż handel na bazarach.
Wcześniej takie prace wykonywano głównie w fabrykach i zamkniętych ośrodkach. Teraz sytuacja się zmienia. Firmy współpracujące z partnerami z Chin płacą więcej za każdą sztukę i zlecają pracę większej liczbie ludzi.
Montaż peruk i sztucznych rzęs na zlecenie był wcześniej wykonywany głównie w fabrykach. Jednak od końca ubiegłego roku firmy handlowe zaczęły negocjować wyższe stawki za sztukę z partnerami z Chin i rozszerzać działalność. Dlatego taka praca trafia teraz także do zwykłych domów prywatnych - poinformowało źródło Daily NK.
Ta atrakcja przyprawia o dreszcze. To ozdobione szkielety
Ludzie pracują nocą przy lampach naftowych, często w ciemnych pomieszczeniach i przy słabym prądzie. Jak podaje Daily NK, coraz częściej można zobaczyć osoby robiące peruki i sztuczne rzęsy właśnie w takich warunkach.
Z relacji wynika, że powodem jest spadek zarobków na targowiskach. Handel przestaje się opłacać, dlatego wiele osób szuka innego źródła dochodu i decyduje się na pracę w domu.
Ile można zarobić na rzęsach i perukach?
Zarobki za taką pracę są niskie w porównaniu do włożonego wysiłku. Za jedną perukę można dostać około 15–30 tys. północnokoreańskich wonów, czyli ok. 7–15 zł (w zależności od wielkości). Z kolei za sztuczne rzęsy płaci się bardzo mało – około 3 tys. wonów (ok. 1,5 zł) za 100 sztuk grubszych oraz około 5 tys. wonów (ok. 2–2,5 zł) za 100 sztuk cieńszych.
Z tekstu wynika też, że te pieniądze ledwo wystarczają na podstawowe potrzeby. Przy obecnych cenach ryżu w Korei Północnej wykonanie 1000 pasków rzęs pozwala kupić tylko około 1 kg ryżu. Mimo to wiele osób podejmuje się tej pracy, bo daje ona pewniejszy dochód niż handel na bazarze i pozwala od razu kupić jedzenie.
W pracy często biorą udział całe rodziny. Wspólnie robią peruki i rzęsy, żeby zarobić jak najwięcej i zapewnić sobie podstawowe produkty do życia.
Możesz wyżywić rodzinę, robiąc rzęsy, więc ludzie pracują całą noc, a nawet dzieci pomagają przy montażu po powrocie ze szkoły - przekazało źródło Daily NK.
Gotowe peruki i sztuczne rzęsy trafiają do Chin, gdzie są oznaczane jako chińskie produkty i sprzedawane dalej na cały świat.
Z danych chińskiej administracji celnej wynika, że to jedne z najważniejszych towarów wysyłanych z Korei Północnej. Produkty te nie są objęte sankcjami Rady Bezpieczeństwa ONZ, dlatego władze w Pjongjang traktują ich produkcję jako ważne źródło dochodu z eksportu.