Odpowiedział Trumpowi. Nagranie z Irańczykiem niesie się w sieci
- Wynik wojny rozstrzyga się na polu walki, a nie w tweetach - powiedział rzecznik Korpusu Strażników Rewolucji IRGC, Ebrahim Zolfaghari, w nagranym oświadczeniu. Irańczyk wprost zakpił z prezydenta USA, który bardzo często używa mediów społecznościowych do prowadzenia dyplomacji.
- Wynik wojny rozstrzyga się na polu bitwy, nie w tweetach. Właśnie w tym miejscu, do którego ani ty, ani twoje siły nie ośmielacie się zbliżyć i możecie jedynie o nim pisać na Twitterze. Lepiej nazwać tę wojnę "Epickim Strachem" niż "Epicką Furią" - przekazał w nagranym oświadczeniu Ebrahim Zolfaghari, rzecznik Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC).
Irańczyk postanowił w ten sposób zakpić z prezydenta USA Donalda Trumpa, który wielokrotnie publikuje swoje opinie w sprawie operacji na Bliskim Wschodzie w mediach społecznościowych - najczęściej na platformie Truth Social. Ostatnio napisał, że Irańczycy "są militarnie nieskuteczni i słabi, ale naprawdę dobrzy w 'karmieniu' fałszywymi informacjami bardzo wdzięcznych mediów fake newsowych".
Na razie jednak w wyniku trwającej już 18 dni operacji Stanom Zjednoczonym nie udało się osiągnąć założonych celów. Co prawda USA do spółki z Izraelem zabiły najwyższego przywódcę Alego Chemeneiego, zlikwidowały część przedstawicieli reżimowych struktur oraz osłabiły potencjał militarny wroga, jednak potem Iran odpowiedział uderzeniami na sojuszników Stanów Zjednoczonych w regionie. Szczególnie dotkliwe były ciosy w instalacje amerykańskie w Kuwejcie czy Bahrajnie. W wyniku działań Iranu zginęło 13 żołnierzy, kolejnych 200 zostało rannych.
Iran wprowadził też blokadę Cieśniny Ormuz, przez którą przepływa 20 proc. światowego eksportu ropy. Bezwzględny reżim w Teheranie trzyma się u władzy. Nowym przywódcą kraju został Mojtaba Chamenei, syn Alego. Szef Pentagonu Pete Hegseth twierdzi jednak, że nowy irański lider został ciężko ranny podczas ataków.