Radiowóz raz na kilka godzin. Tak chronią ojca Mai

Jarosław Kowalski i jego pełnomocnicy spotkali się w Prokuraturze Krajowej w sprawie umorzonego śledztwa dotyczącego gróźb pozbawienia życia. Jak przekonują, "są usatysfakcjonowani", szczegółów nie zdradzają. Jednocześnie ojciec zamordowanej Mai przekonuje, że otrzymał ochronę doraźną. Radiowóz przejeżdża obok jego domu raz na kilka godzin. Jego pełnomocnik miał ochronę stałą, ale obecnie nie ma żadnej.

Jarosław Kowalski boi się o własne życie.Jarosław Kowalski boi się o własne życie.
Źródło zdjęć: © X, o2.pl
Mateusz Kaluga

W czwartek w Prokuraturze Krajowej odbyło się spotkanie Jarosława Kowalskiego oraz jego pełnomocników – Wojciecha Marka Kasprzyka i Aleksandry Bogielskiej. Tematem rozmowy było umorzenie śledztwa przez Prokuraturę Rejonową w Mławie dotyczące kierowania gróźb pozbawienia życia przez Katarzynę G. w kierunku Kowalskiego, ojca zamordowanej Mai z Mławy. 16-latka miała zostać zamordowana w zeszłym roku przez kolegę Bartosza G., który po wszystkim wyjechał do Grecji.

Przypomnijmy, Katarzyna G. w rozmowie telefonicznej miała powiedzieć koleżance, że Kasprzyk i Kowalski zapłacą życiem, jeśli zniszczą jej syna. Prokuratura nie dotarła do kobiety, która udostępniła nagranie oraz uznała, że była to prywatna rozmowa, a także "nie było bezpośredniości kierowania gróźb". Po spotkaniu zorganizowano konferencję prasową.

Wychodzimy usatysfakcjonowani. Podzielono szereg uwag, które komunikowaliśmy odnośnie do prowadzonego postępowania przez mławską prokuraturę. Ze względu na ochronę śledztwa nie możemy za dużo powiedzieć – mówił pełnomocnik Wojciech Marek Kasprzyk.

Ze spotkania zadowolony jest również Jarosław Kowalski, który towarzyszył swoim pełnomocnikom. W czasie konferencji poruszono też temat ochrony Jarosława Kowalskiego oraz Wojciecha Marka Kasprzyka. Obaj starali się o nią, ponieważ Polsat News ujawnił, iż Katarzyna G. miała zlecić potrójne zabójstwo – Kowalskiego oraz jego pełnomocników. Kobieta miała wynająć Omara, człowieka, z którym jej syn Bartosz G. dzielił celę w Grecji. Mężczyzna przyleciał nawet do kraju i mieszkał w Mławie, ale z rzekomego zlecenia miał się wycofać.

Pierwotnie otrzymałem ochronę stałą. Policja za mną jeździła i pilnowała. Nagle wszystko się urwało. Nie ma żadnego kontaktu. Pan Jarosław ma jedynie ochronę doraźną. Nie jesteśmy z tego powodu zadowoleni- precyzuje w rozmowie z o2.pl Kasprzyk.

- Czuję się zagrożony. Katarzyna G. jest na wolności dla mnie z niezrozumiałych przyczyn. Radiowóz przejeżdża tylko obok mojego domu, ale kilka godzin nikogo nie ma. Osobiście chronię syna na każdym kroku. A Katarzyna G. wie, gdzie mieszkam, bo podawała mój adres publicznie – dodawał Kowalski.

W minionym tygodniu w domu Katarzyny G. prowadzono przeszukania w związku z tą sprawą; zabezpieczono m.in. nośniki danych. Kobieta została zatrzymana, bo naruszyła nietykalność policjanta. Po 24 godzinach wyszła jednak na wolność.

Wybrane dla Ciebie