Oko w oko ze strzelcem. Cudem uniknął postrzału na balu Trumpa

- To był dla mnie straszny, bardzo przerażający moment – powiedział CNN 78-letni dziennikarz Wolf Blitzer, który znalazł się na linii ognia podczas gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu. Mężczyzna natknął się na napastnika tuż po wyjściu z toalety. - Oczywiście, pierwszą rzeczą, jaka przeszła mi przez myśl, było to, czy mnie zastrzeli – dodał.

Strzały podczas gali. Dziennikarz CNN znalazł się na linii ogniaStrzały podczas gali. Dziennikarz CNN znalazł się na linii ognia
Źródło zdjęć: © Getty Images | Andrew Hernik, Kristina Bumphrey
Aneta Polak

78-letni Wolf Blitzer, znany prezenter i reporter amerykańskiej stacji CNN, tuż po wyjściu z toalety stał się świadkiem przerażających scen. Mężczyzna stanął twarzą w twarz z napastnikiem, który oddał strzały w hotelowym lobby. Dziennikarz cudem uniknął postrzału.

Zorientowałem się, że kilku policjantów rzuciło się na mnie, próbując mnie chronić (...) – relacjonował Blitzer w rozmowie z CNN. – To był dla mnie straszny, bardzo przerażający moment – dodał.

Według relacji mediów, gdy prezydenta Donalda Trumpa i pierwszą damę Melanię Trump ewakuowano z pobliskiej sali balowej, funkcjonariusze zaprowadzili dziennikarza z powrotem do łazienki, w której schroniło się również kilkanaście innych osób.

Doświadczony prezenter podkreślił, że "nie miał pojęcia, co się dzieje". Mężczyzna usłyszał strzały, widział też moment, w którym funkcjonariusze powalili napastnika na ziemię.

Oczywiście, pierwszą rzeczą, jaka przeszła mi przez myśl, było to, czy mnie zastrzeli – powiedział Blitzer w wywiadzie dla CNN.

Jack Fattall, naoczny świadek dramatycznych wydarzeń, potwierdził dziennikowi "Daily Mail", że strzelec biegł w kierunki dziennikarza CNN. Na nagraniu, które udostępnił gazecie, widać, że oszołomiony Blitzer w pewnym momencie został w jednym bucie.

© X

Strzały podczas gali Trumpa

Strzały rozległy się krótko po rozpoczęciu w sobotę wieczorem (czasu miejscowego) gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w hotelu Hilton w Waszyngtonie. Napastnik, uzbrojony w strzelbę, pistolet i noże, otworzył ogień w hotelowym lobby i został ujęty przez służby, zanim dotarł do pomieszczenia, w którym trwała gala.

Ewakuowano prezydenta Trumpa, który brał udział w gali, a także pierwszą damę Melanię Trump, wiceprezydenta J.D. Vance'a i innych członków gabinetu. Według stacji CNN sprawca po zatrzymaniu powiedział, że jego celem byli przedstawiciele administracji Trumpa. W zdarzeniu ranny został agent Secret Service.

Według amerykańskich mediów napastnikiem był 31-letni Cole Tomas Allen z Torrance w Kalifornii. CNN podało, że to wykształcony mężczyzna, który pracował jako nauczyciel. Jest też twórcą gier.

Wybrane dla Ciebie