Oto, co zostało z młodych drzew. Sprawa trafi do sądu
W jednym z nadleśnictw RDLP w Łodzi doszło do kradzieży gałęzi jodłowych. Młode drzewa zostały drastycznie zniszczone, co osłabia ich wzrost i zwiększa podatność na choroby. Straż leśna wraz z policją zatrzymała sprawcę.
Od kilku lat leśnicy zmagają się z narastającym problemem zorganizowanych kradzieży gałęzi jodłowych. Sprawcy przyjeżdżają z odległości nawet 100 km, szybko i bez skrupułów ogołacając drzewa niemal do pnia. Ostatnio w jednym z nadleśnictw RDLP w Łodzi doszło do takiej kradzieży. Złodzieje okaleczyli młode jodły, obcinając niemal wszystkie gałęzie.
Wartość rynkowa skradzionego stroiszu wynosi około 4 tys. zł, jednak realne straty przyrodnicze są znacznie większe i długofalowe - podkreślają leśnicy.
Załamanie pogody na Bałkanach. Ulewy i śnieg paraliżują region
Pozbawione gałęzi młode jodły są trwale osłabione, tracą zdolność prawidłowego wzrostu i stają się bardziej podatne na choroby, grzyby oraz ataki owadów.
W wielu przypadkach drzewa nie regenerują się i stopniowo zamierają, co oznacza straty zarówno w naturze jak i w pracy leśników.
W ubiegłym tygodniu, 21 stycznia strażnicy leśni z RDLP w Łodzi, wspólnie z policją i strażnikami łowieckimi, przeprowadzili działania, które doprowadziły do zatrzymania sprawcy.
Jak informują leśnicy, sprawa trafi do Sądu Rejonowego. Za kradzież grozi grzywna do 5000 zł, jednak żadna kara finansowa nie zrekompensuje w pełni strat wyrządzonych przyrodzie.