Oto zarobki pielęgniarek. Ich pensje wzrosną. Jest jedno "ale"
Trwa burza dotycząca zarobków w służbie zdrowia. Na cenzurowanym są lekarze, ale opinia publiczna przygląda się również pensjom pielęgniarek. Te od 1 lipca będą zarabiały nawet 11 tys. 485,59 zł brutto podstawy. Rzeczywistość nie jest jednak tak kolorowa. - Wiele pielęgniarek dochodzi swoich roszczeń w sądach - powiedziała "Faktowi" Mariola Łodzińska, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.
Sprawa Dawida Kacprzyka, który jako lekarz bez specjalizacji zarobił w rok 1,6 mln zł oburzyła opinię publiczną. Na jaw wychodzą kolejne przykłady medyków, zarabiających ogromne pieniądze w publicznych szpitalach.
A co z pielęgniarkami? Od 1 lipca 2026 roku ich podstawowe pensje wzrosną. Pielęgniarka z tytułem magistra (oraz specjalizacją) otrzyma co najmniej 11 tys. 485,59 zł brutto. Pielęgniarki z tzw. grupy 6. (średnie wykształcenie, brak specjalizacji) otrzymają 8369,35 zł brutto podstawy.
"Fakt" podaje, że wiele pielęgniarek zarabia więcej niż ustawowe minimum. 25 proc. ma pensję przekraczającą 16 tys. zł brutto. Mariola Łodzińska, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych podkreśla, że zarobki zależą od miejsca pracy i liczby dyżurów pielęgniarki.
Wszystko zależy od tego, czy jest to szpital publiczny, czy niepubliczny, czy pielęgniarka pracuje na jednym etacie, czy pełni jeszcze dyżury w innym miejscu. To wszystko ma znaczenie. Mogę jednak powiedzieć, że grupa zawodowa pielęgniarek i położnych jest dziś, niestety, często zakładnikiem zarówno ustawy, jak i budżetu szpitala - powiedziała Łodzińska w rozmowie z "Faktem".
Szefowa Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych wskazuje też, że nie wszystkie pielęgniarki są przypisane do odpowiedniej grupy, a o zarobki muszą upominać się w sądzie.
Nie wszystkie pielęgniarki i położne, które są magistrami ze specjalizacją, otrzymują wynagrodzenia przewidziane dla drugiej grupy. Być może nie jest to powszechnie znane, ale wiele pielęgniarek dochodzi swoich roszczeń w sądach i te sprawy wygrywa. Później pojawiają się oczywiście głosy, że szpitali nie stać na wypłatę zaległych zobowiązań - dodała w rozmowie z "Faktem" Mariola Łodzińska.
Kobieta przyznaje, że zarobki pielęgniarek w ostatnich latach mocno poszły w górę, ale jednocześnie "nadal znacznie odbiegają od zarobków lekarzy".