Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
BA
|
aktualizacja

Poszła na zakupy do Biedronki. Wróciła ze łzami i mandatem

947
Podziel się:

Mieszkanka Bielsko-Białej opowiedziała o dziwnej interwencji ochrony ze sklepu Biedronka, która oskarżyła ją o "kradzież reklamówki" wartej 3,99 zł. Przez godzinę czekano na przyjazd policji, która wystawiła mandat na kwotę 20 złotych. Sieć na Facebooku przeprasza.

Poszła na zakupy do Biedronki. Wróciła ze łzami i mandatem
Klientka otrzymała mandat za "kradzież" w Biedronce (Facebook, Getty Images, Krzysztof Zatycki/NurPhoto)

Do zdarzenia doszło w jednym ze sklepów znanej sieci Biedronka w dzielnicy Komorowice w Bielsko-Białej. Przy ulicy Komorowickiej miejscowa dietetyczka robiła z synem zakupy na kwotę około 200 złotych. Jednak zapomniała wyłożyć na taśmę siatkę za 3,99 zł, którą trzymała w rękach w trakcie kasowania produktów.

Wezwali policję za "kradzież siatki"

Jak opisuje na Facebooku, po chwili podszedł do niej ochroniarz, który oznajmił, że kobieta dokonała kradzieży. Zaskoczona klientka od razu przyznała, że zapomniała zapłacić za siatkę i zaproponowała natychmiast to zrobić. Pracownik ochrony jednak już nie chciał słuchać i zaprosił kobietę na zaplecze, gdzie zadzwonił na policję.

Czekaliśmy pół godziny na przyjazd kierownika i policji. Nie dano mi szansy na uregulowanie kosztów mimo wielu próśb. Zakupy zrobiłam za prawie 200 zł, dlaczego miałaby kraść siatkę za 3,99 zł? - pisze zaskoczona kobieta.

20 zł "za kradzież towaru"

Po 30 minutach na miejscu pojawiła się policja. Funkcjonariusze nałożyli na kobietę... 20 zł mandatu "za kradzież towaru". Jak wspominała kobieta w rozmowie z Interią, policjant próbował ją uspokoić, mówiąc, że skoro "ich wezwano, muszą wystawić mandat".

Miałam wrażenie, że oni też wiedzą, że sytuacje jest kuriozalna - wspomina mieszkanka Bielsko-Białej.

Jak mówi Interii Roman Szybiak, oficer prasowy KMP w Bielsku-Białej portalowi Interia.pl, jest to najniższa możliwa grzywna, jaką przewiduje kodeks za wykroczenie kradzieży. Warunkiem nałożenia mandatu karnego przez policjanta jest przyznanie się przez osobę do winy.

"Czułam się jak bandyta"

Kobieta na Facebooku przyznała, że "jest jej bardzo przykro, że w sklepie Biedronka, w którym robi od dziecka zakupy, została w taki sposób potraktowana". - Czułam się jak bandyta - pisze.

W komentarzach na zdarzenie zareagowała sieć sklepów Biedronka. Poinformowała, że ze sklepem współpracuje zewnętrzna firma świadcząca usługi ochroniarskie. Zgodnie z obowiązującą ich procedurą ma obowiązek wezwania Policji w każdym przypadku wykrycia przekroczenia towaru przez linię kas bez dokonania płatności.

W tym przypadku Policja przeprowadziła czynności, uznając że zasadnym będzie wystawienie mandatu na kwotę 20 zł. Sieć Biedronka nie ma wpływu na wynik działań prowadzonych przez uprawnione do tego organy - czytamy.
Zobacz także: Amatorzy szybkiej jazdy w oku wideorejestratora
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(947)
suweren
1 tyg. temu
to jej wina jakby sie wczesniej zapisala do PiSu wszystko w Polsce byloby jej i kolegow partyjnych!
Wielkopolanka
4 tyg. temu
Będąc na studiach układałam towar w supermarkecie. Pracowaliśmy od 21 do 5. Okazało się, że niektórzy wynosili jedzenie mimo,że była kontrola przy wyjściu (ryby wędzone, sery, słodycze, alkohol). Skończyło się tak, że złapano jedną osobę wraz z ochroniarzem na wynoszeniu alkoholu. Oczywiście była sprawa w sądzie i skazanie w zawieszeniu. Na magazynie były kamery ale były osoby, które jadły lody w mroźni, śledzie, sałatki że słoika itd. Układałam głównie jogurty ale nie przyszło mi do głowy aby je jeść.
Ja Vam Damm
miesiąc temu
Wystarczyło nie przyznać się do winy (winy, a nie faktu omyłkowego nieskasowania należności za siatkę) i nie przyjmować mandatu. Sierota...
Wystarczy nie...
miesiąc temu
Jak można skomentować oferty cenowe na półce a przy kasie kwota jest wyższa. To jest kradzież i powinno wzywać się policję do okradania klientów!!!
mmm
miesiąc temu
(3) Ale najbardziej prawdopodobna wydaje się zwykła kradzież dokonana dla zaoszczędzenia pieniędzy. Nie mówicie mi, że to niemożliwe, bo to mała kwota, jej tekst „dlaczego miałaby kraść siatkę za 3,99 zł?” jest bezczelny, ja nie jestem biedny, jednak jeśli jakiś produkt, który kupuję, np. coś z chemii domowej, jest w promocji tańszy o 4 zł, to cieszę się, że zaoszczędziłem tę sumę (i analogicznie wkurzyłem się, gdy moje ulubione jaja podrożały z 8 do 12 zł). Wygląda na to, że ta pani zrobiła sobie nielegalną promocję uważając, że wykroczenie nie zostanie odkryte. Tekst „Zakupy zrobiłam za prawie 200 zł” to coś niebywałego, o co tu chodzi, czy ta pani udaje bogatą, bo niby niczym hrabina takie wielkie zakupy zrobiła? Za 200 zł?!
mmm
miesiąc temu
@Temides, ja tu widzę kilka możliwości. (1) Chorobliwa kleptomania — to jest bardzo mało prawdopodobne, choćby dlatego, ze wtedy się przeważnie kradnie rzeczy nieprzydatne, przeważnie też ma się później poczucie winy. W każdym razie, jak piszesz, gdyby tak było, to ta pani powinna to leczyć, szczególnie, że jest dietetykiem, czyli musi się na tym znać, na przykład na bardzo podobnych impulsowych zaburzeniach odżywiania, które zresztą z kleptomanią często współwystępują.
Temides
miesiąc temu
Kochana Pani kradzież to kradzież. I są na to paragrafy pod artykułem. Zamiast przeprosić i odrazu uiścić dana należność to wdała się Pani w dyskusje z tymi Ochaniarzami uznawanymi różnymi epitetami. Ale nawet co o nich Pani sądzi w Biedronce jest monitoring i tu kończy się spryt Kleptomana do przywłaszczania cudzego majątku. I stąd Paniusiu ten mandat. A kleptomania leczy psycholog. Pozdrawiam
Emme
miesiąc temu
Takiego ochroniarza powinno się natychmiast zwolnić, gdyż jest, albo niestabilny emocjonalnie (niepowstrzymana żądzą poczucia władzy nad osoba wyżej w hierarchii społecznej), albo autystycznie nieelastyczny. Następnym razem może użyć siły fizyczej, obezwładnić, pobić.. za reklamówkę?! Policja też źle zareagowała. Za niska szkodliwość czynu, powinna dostać upomnienie. Jestem pewna, że to mała miejscowość.
mmm
miesiąc temu
Złodziej to złodziej, kradzież to kradzież. To dorosła osoba z wyższym wykształceniem, nie pierwszy raz robiła zakupy w sklepie samoobsługowym, musiała wiedzieć, że każdy produkt należy zeskanować w kasie. A może następnym razem prowadząc samochód „zapomni” spojrzeć na sygnalizację świetlną i czy nikt nie wchodzi na przejście dla pieszych i zabije przechodzące dziecko? Dziwne, że nie pozwolono jej po prostu naprawić szkody płacąc za ukradziony produkt, ale może się awanturowała? Skoro po całej sprawie zamiast spalić się ze wstydu ma jeszcze czelność awanturować się w mediach społecznościowych, to jest to bardzo prawdopodobne... A może po prostu w tym sklepie rzeczywiście mają dość cwaniaków „zapominających” zapłacić za towar i za każdym razem wzywają policję, żeby ograniczyć kradzieże na zasadzie „spróbuję, jak mnie złapią, to najwyżej zapłacę”? Kradzież produktu za 4 zł to także kradzież, przecież w tym sklepie jest mnóstwo produktów jeszcze tańszych (np. słodycze, owoce, napoje, nawet piwo), a jednak za nie płacimy. A kradzież torby na zakupy może się wydawać wyjątkowo łatwa, cwaniaczek może sobie pomyśleć, że weźmie w sklepie nową torbę i może obsługa nie zauważy, że za nią nie płaci, bo trudno rozpoznać, czy to nie jest torba kupiona poprzednio... Wykroczenie było drobne, ale kara też była adekwatna, co innego, gdyby została skazana na areszt, sam bym się wtedy oburzał, ale symboliczne 20 zł może spowoduje, że już nigdy zapłacić nie „zapomni”.
klient
miesiąc temu
BOJKITOWAĆ BIEDRONY
Lukasz
miesiąc temu
W Biedronce same kradną kasjerki ochroniarz też nie jest bez winy dlatego tak pilnują trzeba patrzeć na paragon ponieważ przy kasie czasami dwa razy ten sam produkt
SNAFU
miesiąc temu
Skoro nie zapłaciła, to zaraz US naliczy jej domiar podatkowy za wzbogacenie się. A na poważnie, zwróciliście uwagę na to: "skoro ich wezwano, muszą wystawić mandat". Jaka jest podstawa prawna takiego postępowania? Ale określona w ustawie lub rozporządzeniu, a nie w ustnych wytycznych komendanta, żeby pokazać w tabelkach "skuteczność interwencji".
dr.ongale
miesiąc temu
Przyjmując mandat Pani przyznała się do winy. Gdyby uważała, że jest nie ukradła to nie przyjęłaby mandatu. Nakręcana histeria Pani dr.
maska
miesiąc temu
Kradzież to kradzież - trzeba nie zapominać wykładać na taśmę - a jak idzie się z plecakiem to pokazać co jest w plecaku. Jak zapłaci raz to potem nie zapomni wyłożyć na taśmę
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić