Jak czytamy, pożar miał miejsce w środę, 12 listopada. Pan Marian, taksówkarz z Rudy Śląskiej jechał z rodziną, gdy nagle pojazd stanął w płomieniach.
Na szczęście nikt nie ucierpiał fizycznie, ale straty są ogromne: doszczętnie spłonął cały pojazd w raz z wyposażeniem taxi. Samochód był również niezbędny do transportu wózka inwalidzkiego, bez którego żona kolegi nie jest w stanie się poruszać - napisał pan Sławomir, kolega pana Mariana.
WIDEOPilne wezwanie. Strażacy wydali polecenie, lecz odmawiał
Mężczyzna założył zbiórkę w sieci, by pomóc koledze. Jak tłumaczy, dla 63-latka taksówka była jedynym źródłem utrzymania rodziny. "Nie pozostaje nam nic jak prosić Was o pomoc, każda nawet najmniejsza wpłata ma znaczenie" - czytamy na stronie zbiórki.
Każdy, kto chce wspomóc w potrzebnie pana Mariana, może to zrobić TUTAJ.