Pan Marian jechał z rodziną. Taksówka zapłonęła. "Straty są ogromne"

W sieci trwa zbiórka na rzecz pana Mariana, 63-letniego taksówkarza z Rudy Śląskiej, dla którego transport pasażerów był jedynym źródłem utrzymania. Gdy jechał autem z rodziną, pojazd stanął w płomieniach. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Pożar taksówki pana MarianaPożar taksówki pana Mariana
Źródło zdjęć: © zrzutka.pl | archiwum prywatne
Rafał Strzelec

Jak czytamy, pożar miał miejsce w środę, 12 listopada. Pan Marian, taksówkarz z Rudy Śląskiej jechał z rodziną, gdy nagle pojazd stanął w płomieniach.

Na szczęście nikt nie ucierpiał fizycznie, ale straty są ogromne: doszczętnie spłonął cały pojazd w raz z wyposażeniem taxi. Samochód był również niezbędny do transportu wózka inwalidzkiego, bez którego żona kolegi nie jest w stanie się poruszać - napisał pan Sławomir, kolega pana Mariana.

Pilne wezwanie. Strażacy wydali polecenie, lecz odmawiał

Mężczyzna założył zbiórkę w sieci, by pomóc koledze. Jak tłumaczy, dla 63-latka taksówka była jedynym źródłem utrzymania rodziny. "Nie pozostaje nam nic jak prosić Was o pomoc, każda nawet najmniejsza wpłata ma znaczenie" - czytamy na stronie zbiórki.

Każdy, kto chce wspomóc w potrzebnie pana Mariana, może to zrobić TUTAJ.

Wybrane dla Ciebie