Papuga zginęła przez zwiedzających. Wdrożono ostre procedury
Warszawska papugarnia przy ul. Marywilskiej ogłosiła nowe zasady dla zwiedzających. Powód to śmierć 10-letniej papugi, która połknęła metalowy fragment biżuterii.
Najważniejsze informacje
- Papuga aleksandretta większa zmarła wskutek zawału wątroby po połknięciu metalowego elementu.
- Właściciele papugarni pokazali zdjęcia fragmentu kolczyka lub zawieszki wydobytego podczas badań.
- Obiekt wprowadza rygor: do sal nie wejdą osoby w biżuterii lub z elementami zagrażającymi ptakom.
Papugarnia przy ul. Marywilskiej w Warszawie poinformowała o śmierci 10-letniej samicy o imieniu Ola. Jak przekazano w komunikacie, ptak był gatunku aleksandretta większa. Placówka wyjaśniła, że aby ustalić przyczynę zgonu, przeprowadzono badania narządów.
Papuga zmarła z powodu zwiedzających
Kluczowy wniosek z badań: w żołądku papugi zalegał metalowy element, co doprowadziło do zawału wątroby wskutek zatorów lub zakrzepicy naczyń. Na opublikowanych fotografiach widać niewielki fragment przypominający część kolczyka lub zawieszki, który wydobyto podczas analizy. Właściciele podkreślają, że to skłoniło ich do wprowadzenia nowych, rygorystycznych zasad bezpieczeństwa.
Z przekazanych informacji wynika, że samica niedawno złożyła sześć jaj, a z siódmym trafiła do weterynarza. Właściciele napisali, że ostatnie miesiące życia ptaka były walką organizmu z obcym, metalowym przedmiotem zalegającym w przewodzie pokarmowym. Podali, że to właśnie ten element uruchomił łańcuch zdarzeń prowadzących do śmierci zwierzęcia.
"Wiemy, że ostatnie miesiące jej życia były dramatyczną walką organizmu z zalegającym w żołądku metalowym elementem" - przekazali właściciele papugarni. Dodali, że walka zakończyła się zawałem wątroby, który może rozwijać się w wyniku zatorów lub zakrzepicy naczyń. Do wpisu dołączono zdjęcia fragmentu biżuterii pokazane jako dowód.
Papugarnia zaostrza zasady zwiedzania
Placówka ogłosiła, że od teraz nie wpuści osób, które odmówią zdjęcia biżuterii lub mają na sobie elementy mogące stwarzać zagrożenie dla ptaków. Właściciele zapowiadają egzekwowanie zasad na wejściu, by ograniczyć ryzyko połknięcia drobnych części przez ciekawskie zwierzęta. To zmiana, która ma chronić stado i zapobiec podobnym tragediom w przyszłości.
Apelujemy o rozwagę. Nie zgadzamy się na odwiedziny osób, które mogą zagrażać bezpieczeństwu naszych ptaków. Dla jednych to tylko biżuteria. Dla nas - życie istoty, za którą jesteśmy odpowiedzialni - napisali właściciele obiektu działającego w jednym z centrów handlowych.