"Piekło na ziemi". Niemiecki minister o zbrodniach Rosjan w Buczy
Jeśli przywódca Rosji Władimir Putin wyciągnie z wojny w Ukrainie wniosek, że agresja się opłaca, to dojdzie do kolejnych wojen - ostrzegł we wtorek w Kijowie szef niemieckiej dyplomacji Johann Wadephul. Zbrodnie w Buczy nazwał "otwartą raną na ukraińskiej i europejskiej duszy".
Podczas nieformalnego spotkania ministrów spraw zagranicznych państw Unii Europejskiej w Kijowie oddano hołd ofiarom zbrodni, które miały miejsce w Buczy oraz innych ukraińskich miastach i wsiach. Jak podkreślono, ludność cywilna padła ofiarą masowych mordów, tortur, przemocy seksualnej, przymusowych deportacji oraz innych poważnych naruszeń międzynarodowego prawa humanitarnego i praw człowieka.
Wsparcie i ostrzeżenie z Niemiec
Johann Wadephul, szef niemieckiej dyplomacji, zapewnił Ukrainę o dalszym wsparciu w walce przeciwko rosyjskiej agresji. Zauważył, że przywódca Rosji, Władimir Putin, „nie docenił naszej niezłomności”.
Jeśli Putin wyciągnie z wojny w Ukrainie wniosek, że wojna napastnicza opłaca się, to dojdzie do kolejnych (konfliktów) – ostrzegł niemiecki minister, podkreślając, że Putin "nie może skorzystać na obecnej eskalacji na Bliskim Wschodzie".
Minister o Buczy
Zbrodnie w Buczy Wadephul nazwał "piekłem na ziemi".
Gdziekolwiek przychodzi Rosja Putina, przynosi za sobą zbrodnie wojenne i barbarzyństwo. Bucza pozostaje otwartą raną na ukraińskiej i europejskiej duszy – stwierdził.
Niemiecki minister ogłosił również dodatkowe wsparcie w postaci 70 mln euro przeznaczone na pomoc humanitarną dla Ukrainy. Środki te trafią do różnych organizacji, w tym tych związanych z ONZ oraz NGO-sów.
Okupacja Buczy przez Rosjan trwała 33 dni. Według Prokuratury Generalnej Ukrainy, w mieście i okolicach siły rosyjskie zabiły w tym czasie ponad 400 cywilów, w tym 37 dzieci.