Do zdarzenia doszło 18 lipca na autostradzie A1 na wysokości miejscowości Woźniki. Postępowanie jest prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Częstochowie i zostało przejęte przez Prokuraturę Rejonową w Lublińcu.
Przypomnijmy, mężczyzna jechał od pasa do pasa, a w końcu uderzył w bok naczepy samochodu ciężarowego. Do zatrzymania doprowadzili kierowcy. Po zbadaniu przez policję okazało się, że miał 2,7 promila w wydychanym powietrzu. Policja konsultowała się w tej sprawie z prokurator w Lublińcu. Tam zdecydowano o wypuszczeniu mężczyzny.
Decyzję podważyła Prokuratura Okręgowa w Częstochowie. Odwołano zastępcę szefa rejonowej jednostki. Jak się okazało, mężczyzna naruszył dwa zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych orzeczone wobec niego przez Sąd Rejonowy w Pabianicach. Jeden z zakazów obowiązuje do maja 2028 r., a drugi do grudnia 2029 r.
23 lipca został zatrzymany. Prokurator przedstawił Krzysztofowi K. zarzut sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, prowadzenia pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości, naruszenia sądowych zakazów prowadzenia pojazdów mechanicznych i niestosowania się do decyzji starosty o cofnięciu uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi - opisuje rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Częstochowie Tomasz Ozimek.
Przyznał się do zarzucanego mu przestępstwa i złożył wyjaśnienia. Twierdził, że w dniu zdarzenia udał się do Rybnika, gdzie odebrał samochód kupiony przez znajomego. Przyznał również, że 18 lipca 2026 spożywał znaczne ilości alkoholu.
Krzysztof K. w marcu 2026 r. był karany za przestępstwo prowadzenia pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości. Sąd Rejonowy w Pabianicach wymierzył mu karę 3 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania kary oraz orzekł wobec niego 4-letni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych - dodaje prok. Ozimek.
Po przesłuchaniu podejrzanego prokurator wystąpił do sądu o zastosowanie wobec Krzysztofa K. tymczasowego aresztowania. Sąd Rejonowy w Częstochowie uwzględnił wniosek prokuratora i zastosował wobec Krzysztofa K. tymczasowe aresztowanie na okres 3 miesięcy. Zarzucane podejrzanemu przestępstwa są zagrożone karą pozbawienia wolności do 12 lat.