Film trwa zaledwie kilkanaście sekund, ale wystarczył, by wywołać ogromne poruszenie w sieci. Nagranie, które od środy krąży w mediach społecznościowych, przedstawia mężczyznę z Polski na lotnisku w Hiszpanii oraz kobietę, prawdopodobnie z Ukrainy.
W trakcie wymiany zdań mężczyzna używa wobec niej wulgaryzmów, a po chwili odpycha ją. Nie publikujemy nagrania, ponieważ zawiera ono liczne obraźliwe wypowiedzi.
Nagranie z udziałem Polaka w krótkim czasie obiegło media społecznościowe i wywołało falę komentarzy. Internauci szeroko dyskutują o zachowaniu mężczyzny, a do sprawy odniósł się również Marcin Najman. Były pięściarz opublikował obszerny wpis, w którym zaapelował do prezydenta Karola Nawrockiego.
WIDEOPędził BMW 191 km/h po S3. Słono za to zapłacił
Przecież to wstyd. Polska to nie jest kraj dzikusów. Polska to piękny i bezpieczny kraj dla wszystkich uczciwie płacących podatki - podkreślił Najman na platformie X.
Najman przekonuje, że sam od dawna próbuje przekonywać swoich odbiorców, iż podobne zachowania są niedopuszczalne.
Ja zrobiłem, co mogłem. Mam wielką rzeszę młodych fanów i starałem się im wytłumaczyć, że tak nie można. Że to zło w czystej postaci. Całej roboty jednak nie zrobię - czytamy we wpisie.
Najmocniejsze słowa padły jednak pod koniec wpisu. Marcin Najman zasugerował, że prezydent mógłby wpłynąć na osoby prezentujące podobne postawy.
Te lewarki to Pana fani. Może jednak warto wytłumaczyć im, że to, co robią to wstyd i hańba. Pana by pewnie posłuchali - napisał.
Najman apeluje do prezydenta. Głośno o skandalu we Wrocławiu
Nagranie z Hiszpanii pojawiło się zaledwie kilka dni po głośnym ataku na obywateli Ukrainy we Wrocławiu. Kobieta, próbując chronić mężczyznę, sama stała się celem agresji - z obrażeniami ucha trafiła do szpitala. Nagrania, na których zarejestrowano zajście, błyskawicznie obiegły media społecznościowe.
Policja zatrzymała sprawców w kilkanaście godzin po ataku. Jak ustaliła "Gazeta Wyborcza", 45-latek to Adam C. ps. "Cycu" - bokser znany z turniejów na gołe pięści organizowanych przez federację GROMDA, z przeszłością kryminalną.
Jak informowaliśmy na o2.pl, Adam C. próbował opuścić Wrocław, zanim został schwytany przez policję. Pojawiły się też nieoficjalne plotki, jakoby miał płakać podczas zatrzymania.
Nie posiadam takich informacji. Nie mam również informacji, aby zatrzymany stawiał opór. Nadal trwają poszukiwania trzeciego sprawcy - mówiła w środę 29 lipca o2.pl podkom. Aleksandra Freus z wrocławskiej policji.