Najważniejsze informacje
- Kontrole na lotniskach w Tunezji są wieloetapowe i zaczynają się już przy wejściu do terminala.
- Pracownica lotniska zapytała polskiego turystę, czy nie wywozi dinarów tunezyjskich.
- Dinar tunezyjski to tzw. waluta zamknięta: obowiązuje zakaz jej wwozu i wywozu.
Pierwsze zaskoczenie pojawiło się jeszcze przed odprawą. Jak opisuje w rozmowie z "Faktem" pan Michał, który wracał do Polski po tygodniowym pobycie w Tunezji, do terminala nie dało się wejść bez wcześniejszego prześwietlenia bagaży.
Jak przekazał, po sprawdzeniu bagażu przy wejściu czekała go długa kolejka. - Potem 70 minut w kolejce, której gwiazdą był kot, i oddaliśmy bagaż główny - wyliczał.
W kolejce wydarzyła się też nietypowa scena. - Kiedy czekałem w gigantycznej kolejce na lotnisku, kociak wskoczył na moją walizkę i tak przespał kilkanaście minut - opowiadał pan Michał.
Pytanie o dinary i stresująca sytuacja
Chwilę później zrobiło się jednak nerwowo. - Tuż przed tzw. kontrolą policyjną podchodzi pracownica lotniska i każe mi zejść na bok. Mówi coś po francusku, ja ni w ząb. Robię wielkie oczy, syn tak samo - mówił turysta.
Jak relacjonował, pracownica dopytywała, czy nie przewozi dinarów. - "Euro", zapewniłem zgodnie ze stanem faktycznym. Cóż, wzięła mój paszport i gdzieś odeszła. Po chwili wróciła i bez słowa oddała mi dokument - opisywał. Dodawał, że choć portfela nie przeszukano, napięcie rosło, bo inni pasażerowie przyglądali się całej sytuacji.
Pan Michał podkreślał, że wcześniej ostrzegło go biuro podróży. - To, co mi zostało w kieszeni, rozdałem jako napiwki w hotelu. Kupiłem też kilka drobiazgów dla bliskich - mówił.
Przypomnijmy, że wywożenie dinarów z Tunezji jest zakazane. Walutę przed wyjazdem należy wymienić na euro, dolary albo po prostu ją wydać. Niekiedy kantory znajdują się nawet na obszarze hoteli.