Polak zaginął w Turcji. Jest przełom w sprawie. Dotarli do nagrania

44-letni Grzegorz Krzywania zaginął 17 czerwca w miejscowości Kemer w Turcji. Mężczyzna miał wyjść na papierosa, po czym stracił kontakt z rodziną. Detektyw Dawid Burzacki, który zajmuje się sprawą dotarł do przełomowego nagrania. Jak przekazał w rozmowie z o2.pl, na wideo widać, jak Krzywania wychodzi z terenu hotelu.

Zaginiony w Turcji Polak wyszedł z hoteluZaginiony w Turcji Polak wyszedł z hotelu
Źródło zdjęć: © Dawid Burzacki, Facebook
Marcin Lewicki

Grzegorz Krzywania zaginął 17 czerwca w trakcie pobytu na wakacjach w miejscowości Kemer w Turcji. Przebywał w hotelu Kimeros. Ok. godz. 10:00 przekazał rodzinie, że idzie zapalić papierosa na zewnątrz budynku, po czym miał wrócić na śniadanie. Od tego czasu ślad po mężczyźnie zaginął.

Sprawą zajął się detektyw Dawid Burzacki. W rozmowie z o2.pl prywatny śledczy przyznał, że - wraz z zespołem - dotarł do nagrania, które może być przełomem w sprawie.

Do tej pory brakowało jednoznacznego potwierdzenia, czy Grzegorz Krzywania znajdował się wyłącznie na terenie obiektu, czy też wyszedł poza hotel. Teraz wiadomo, że 17 czerwca 2026 r. około godziny 09:44–09:45 czasu lokalnego zaginiony został zarejestrowany przez monitoring już poza terenem hotelu, w rejonie ulicy przylegającej do obiektu - mówi Burzacki w rozmowie z o2.pl.

Aby dotrzeć do nagrania, konieczne było wywarcie presji na obsługę i władze hotelu. Wcześniej monitoring miał nie zostać sprawdzony dogłębnie.

Po naszej interwencji na miejscu w hotelu i po tym, jak jasno wskazaliśmy, że monitoring nie został w naszej ocenie sprawdzony w sposób prawidłowy i wyczerpujący, doszło do ponownej analizy nagrań. Efekt jest taki, że udało się potwierdzić, iż pan Grzegorz opuścił teren hotelu. To zmienia punkt ciężkości poszukiwań - tłumaczy Burzacki w rozmowie z o2.pl.

Z informacji przekazanych przez detektywa wynika, że rodzina potwierdziła, że na nagraniu jest zaginiony 44-latek.

Gdzie poszedł zaginiony Polak? Trwają ustalenia

Na razie nie wiadomo jeszcze, w którym kierunku udał się zaginiony Polak. Z informacji przekazanych przez Dawida Burzackiego wynika, że mógł on pójść w stronę plaży, miasta, sklepów, przystanku, ale też innego obiektu.

Detektyw apeluje jednocześnie, aby osoby, które przejeżdżały w okolicach hotelu Kimeros po godz. 10:00 w dniu 17 czerwca sprawdziły swoje kamery w samochodach. Jednocześnie Burzacki wskazuje, że będzie wraz ze swoim zespołem analizował nagrania z posesji, które znajdują się w pobliżu.

Każda godzina ma znaczenie. Jeżeli nagrania z prywatnych kamer nie zostaną szybko zabezpieczone, mogą zostać bezpowrotnie utracone. Dlatego tak ważne jest, aby lokalne służby działały szybko i dokładnie. Ten materiał może pokazać, gdzie pan Grzegorz skręcił, z kim ewentualnie się minął i czy był później widziany w innym miejscu" – podkreśla w rozmowie z o2.pl detektyw Ewelina Tomaszek, współpracująca z Burzackim przy śledztwie.
Wybrane dla Ciebie