Grzegorz Krzywania zaginął w Turcji. Wykryto zagadkową aktywność jego telefonu
Grzegorz Krzywania z Polski zaginął podczas wakacji na tureckiej Riwierze, w okolicach Kemer. Mężczyzna przebywał tam z najbliższą rodziną i w dniu planowanego powrotu do kraju wyszedł z hotelu i zniknął bez śladu. Sprawa budzi niepokój, ponieważ jego telefon nadal pozostaje aktywny i – według ustaleń – wskazuje różne lokalizacje, które nie pokrywają się z faktycznym miejscem poszukiwań.
Jak relacjonuje rodzina, 17 czerwca Grzegorz Krzywania przebywał w hotelu Kimeros w Kemer. Około godziny 10 miał wyjść na papierosa, a następnie udać się na śniadanie. Do restauracji jednak nie dotarł i od tego momentu wszelki ślad po nim zaginął.
– Nasi rodzice wracali już do pokoju po śniadaniu. Grzegorz oddał im kartę i sam poszedł w stronę stołówki. Nie dotarł tam jednak. Kiedy drugi brat wrócił do pokoju, powiedział, że w ogóle go na tym śniadaniu nie widział – mówi w rozmowie z "Faktem" siostra zaginionego.
Rodzina podkreśla, że nic nie wskazywało na jakiekolwiek problemy. Mężczyzna nie zachowywał się nietypowo ani nie sygnalizował żadnych trudności.
Telefon aktywny, ale brak śladu
Jednym z najbardziej niepokojących elementów sprawy jest aktywność telefonu zaginionego. Według relacji bliskich w rozmowie z "Faktem" logowanie urządzenia wskazywało początkowo plażę oddaloną o około kilometr od hotelu, jednak przeszukiwania tego terenu nie przyniosły rezultatów. Telefon pozostaje wciąż aktywny, ale nie udało się go fizycznie zlokalizować.
– Kompletnie nie mamy pojęcia, co się stało z naszym bratem – mówi w rozmowie z "Faktem" pani Aleksandra.
Utrudniony kontakt z tureckimi służbami
Rodzina informuje również o problemach w komunikacji z lokalnymi służbami. Kontakt odbywa się głównie przez polskojęzyczną rezydentkę, która tłumaczy rozmowy z policją. Bariera językowa znacząco utrudnia uzyskiwanie informacji o przebiegu poszukiwań.
– Mamy z nimi utrudniony kontakt, jedynie przez rezydentkę, która zna język polski. Gdy zadzwoniła turecka policja, funkcjonariusz nie potrafił rozmawiać po angielsku – mówi w rozmowie z "Faktem" siostra.
Jak dodaje, działania poszukiwawcze mają obejmować hotel, plażę oraz okolice nadmorskie, jednak szczegóły nie są rodzinie w pełni znane.
Rysopis zaginionego
W chwili zaginięcia Grzegorz Krzywania miał na sobie beżową koszulkę polo, granatowe spodenki marki 4F oraz sandały. Posiadał przy sobie saszetkę z portfelem, telefon i okulary przeciwsłoneczne. Na szyi nosił srebrny łańcuszek z krzyżykiem.
Charakterystyczną cechą mężczyzny jest kulawizna lewej nogi, będąca następstwem przebytej operacji kolana.
Rodzina apeluje o pomoc do wszystkich osób, które mogły widzieć zaginionego. Podkreślają, że nie wykluczają żadnego scenariusza, ale nie chcą spekulować, co mogło się wydarzyć.
– Jeśli ktoś widział Grzegorza lub podczas pobytu w Turcji zauważył podobną osobę, prosimy o pilny kontakt – przekazują bliscy w rozmowie z "Faktem".