Kontrola dotyczyła BMW X3, które niemieccy funkcjonariusze zatrzymali w czwartek, 16 lipca ok. godz. 15.20 na autostradzie, w rejonie autostradowego przejścia granicznego Ludwigsdorf.
34-latek przekazał policjantom dokument tożsamości oraz prawo jazdy, które według danych na blankiecie miało zostać wydane w Czechach. Już na początku interwencji dokument wydał się nietypowy, dlatego patrol zdecydował o pogłębionej weryfikacji.
Blokada uprawnień wyszła w systemie
Sprawdzenie kierowcy w policyjnych bazach przyniosło kluczowe ustalenie: wobec Polaka obowiązywała blokada uprawnień do kierowania pojazdami. To oznaczało, że mężczyzna nie mógł legalnie prowadzić auta po drogach publicznych, niezależnie od tego, jaki dokument okazywał podczas kontroli.
Wyrzucał narkotyki przez okno. To nie był koniec
Funkcjonariusze podkreślili tym samym praktykę, że przy drogowych kontrolach liczy się nie tylko sam blankiet prawa jazdy, ale także aktualny status kierowcy w dostępnych systemach.
Na tym etapie policjanci zbadali również czeskie prawo jazdy. Z ich analizy wynikało, że dokument może być podrobiony. Federalna Policja określiła go jako prawdopodobny falsyfikat i zabezpieczyła do dalszego postępowania.
Jak przekazano w komunikacie, kierowca nie chciał składać wyjaśnień.
Postępowanie i zakaz dalszej jazdy
Wobec 34-latka wszczęto postępowanie dotyczące podejrzenia prowadzenia pojazdu bez uprawnień oraz fałszerstwa dokumentów. Policjanci skonfiskowali zakwestionowane prawo jazdy i zakazali mężczyźnie dalszej podróży za kierownicą BMW.
Samochód nie został jednak unieruchomiony. Po zakończeniu czynności prowadzenie pojazdu przejął jeden z pasażerów, który mógł legalnie kontynuować jazdę.