Polka ujrzała karteczkę. Aż przystanęła. "Nie dziwię się"

Podczas wakacji w Czarnogórze uwagę jednej z Polek przykuła niepozorna kartka wywieszona przy wejściu do małego sklepiku nad Zatoką Kotorską. Turystka aż przystanęła, żeby dokładniej przyjrzeć się komunikatowi, a następnie zrobiła zdjęcie i przesłała je do naszej redakcji. Dla osób nieznających miejscowego języka jego treść na pierwszy rzut oka może być zagadką.

Taka karteczka na sklepiku w Czarnogórze.Taka karteczka na sklepiku w Czarnogórze.
Źródło zdjęć: © o2.pl
Mateusz DomańskiAnna Chenevet

Na kartce widnieje napis dużymi literami "Zabranjen ulaz", czyli "Wstęp wzbroniony". Nie oznacza to jednak, że sklep jest zamknięty. Sprzedawcy wskazują w ten sposób, w jakim stroju i towarzystwie nie należy przekraczać jego progu.

Zakaz dotyczy osób bez koszulki, w strojach kąpielowych oraz klientów przychodzących ze zwierzętami domowymi.

Miejscowi postawili jasno pokazać, jakie zasady u nich obowiązują. I szczerze mówiąc, nie dziwię się. Jeżeli ludzie zapominają o kulturze, to trzeba reagować. Może w końcu zrozumieją, jak należy się zachowywać. Co ciekawe, to nie było nad samym morzem, tylko kilkaset metrów od niego - podkreśliła czytelniczka o2.pl, dzieląc się zdjęciem z Czarnogóry.

"Dziękujemy za zrozumienie"

Taka informacja może zwracać uwagę polskich turystów, szczególnie podczas urlopu nad Adriatykiem, gdzie wiele osób przemieszcza się między plażą, promenadą a sklepami.

Właściciele tego małego sklepiku postanowili jasno określić zasady. Na końcu komunikatu znalazło się uprzejme "Hvala na razumijevanju", czyli "Dziękujemy za zrozumienie".

Wybrane dla Ciebie