Polska policja chciała ocieplić swój wizerunek. Efekt odwrotny od zamierzonego

Policja poinformowała na Twitterze o konkursie "Policjant, który mi pomógł". Zamieszczony post zadziałał jednak na internautów jak płachta na byka i przyniósł efekt odwrotny od zamierzanego.

Niefortunny finał akcji policjiNiefortunny finał akcji policji
Źródło zdjęć: © Policja

Polska policja chciała ocieplić swój wizerunek. Zorganizowano w tym celu specjalny konkurs "Policjant, który mi pomógł". Obywatele mieli zgłaszać w nim postawy funkcjonariuszy, którzy wykazali się wyjątkowym profesjonalizmem, empatyczną postawą i umiejętnościami. Informację na ten temat zamieszczono między innymi na Twitterze.

Policja zapewne nie spodziewała się, że post wzbudzi w internautach negatywne emocje. Ci licznie go skomentowali. Jednak zamiast podawania pozytywnych przykładów zachowań policjantów, skupili się na tych niepożądanych. Komentujący wypunktowali skandale z udziałem funkcjonariuszy, o których było głośno w ostatnich miesiącach. Wśród nich wymieniono między innymi śledzenie Polskiej Babci.

W komentarzach nie zabrakło również wulgaryzmów. Rozzłoszczeni internauci w wielu przypadkach nazywali nawet funkcjonariuszy milicjantami. Wśród komentujących nie zabrakło również tych, którzy poinformowali, że zgłaszali policjantów z powodu ich nadużyć, a nie wzorowej postawy. Charakter niektórych wpisów był za to groteskowy i wyśmiewał działania mundurowych.

Pracownik pod wpływem alkoholu w czasie pracy zdalnej. "W razie wypadku to wyłącza odpowiedzialność pracodawcy"

Wybrane dla Ciebie