"Polskie chamstwo" na campingu. Awantura na polu namiotowym

Miał być spokojny nocleg na campingu, skończyło się na bezsennej nocy, hałasie i konflikcie między turystami. Wpis opublikowany przez Expeditions na Facebooku przypomniał dyskusję o kulturze biwakowania w Polsce. Problem nie dotyczy jednak jednego miejsca.

."Polskie chamstwo" na campingu. Awantura na polu namiotowym
Źródło zdjęć: © Facebook
Jakub Artych

Turystyka namiotowa od kilku lat przeżywa w Polsce renesans. Rosnące ceny noclegów, moda na podróże blisko natury i popularyzacja trekkingu sprawiają, że coraz więcej osób wybiera noclegi pod namiotem. Dla wielu turystów camping jest jednak przede wszystkim miejscem odpoczynku, gdzie po dniu spędzonym na szlaku można liczyć na spokój i regenerację.

Tym większe emocje wzbudził wpis opublikowany przez Expeditions. Autor relacji opisał sytuację, w której grupa osób miała zaparkować samochody tuż przy namiotach innych turystów, a następnie do późnych godzin nocnych zachowywać się głośno i rozpalić ognisko mimo niesprzyjającej pogody.

Według relacji obecni na miejscu biwakowicze nie reagowali na prośby o zachowanie ciszy, a część osób miała znajdować się pod wpływem alkoholu.

Uciekał przed policją przez dwa powiaty. 24-latek już w rękach policji

Ekipa zajechała w trzy auta i niemal zaparkowała na naszych namiotach. Pijani zrobili ognisko w deszczu i byli bardzo głośni do 2.00 nad ranem. Nie pomagały uwagi, że przeszkadzają innym, a my musimy wstać o 6.00. Nikt poza mną nie miał odwagi, żeby zwrócić im uwagę. Na policję nie chciałem dzwonić, bo wszyscy dorośli byli pod wpływem, a ich dzieciaki były nieletnie. Kolejna nieprzespana noc. Kolejny camping, gdzie jest komu pobrać opłatę, ale nie ma komu zrobić porządku. Polski standard, niestety - czytamy na Facebooku.

Cisza nocna to nie formalność

W przeciwieństwie do festiwali czy pól zlotowych, większość campingów i pól namiotowych reklamuje się jako miejsca wypoczynku. W opisach wielu obiektów jednym z najważniejszych punktów regulaminu jest cisza nocna obowiązująca zwykle między godziną 22.00 a 6.00 lub 7.00. Niektóre obiekty otwarcie informują, że osoby planujące nocne imprezy nie są mile widziane, a w przypadku zakłócania spokoju może zostać wezwana ochrona lub policja.

To właśnie poszanowanie ciszy stanowi jeden z fundamentów kultury biwakowania. Na polu namiotowym przebywają często rodziny z dziećmi, osoby przygotowujące się do dalszej wędrówki, rowerzyści pokonujący setki kilometrów czy turyści szukający kontaktu z naturą. Dla nich kilka godzin snu bywa równie ważne jak dostęp do prysznica czy bieżącej wody.

Wybrane dla Ciebie