Ponad 600 litrów rozpuszczalników w lesie. Strażacy zabezpieczyli teren
Ponad 600 litrów porzuconych rozpuszczalników znaleziono w leśnictwie Mechowo w nadleśnictwie Babki – poinformowała Polska Agencja Prasowa, powołując się na informacje dyrekcji Lasów Państwowych w Poznaniu.
Najważniejsze informacje
- W lesie znaleziono 30 pojemników, w których było łącznie **ponad 600 litrów** rozpuszczalników.
- Na miejsce skierowano straż pożarną, policję i przedstawiciela nadleśnictwa Babki.
- Utylizacja niebezpiecznych odpadów ma kosztować **ok. 5 tys. zł**.
Zgłoszenie o podejrzanych pojemnikach wpłynęło na numer 112. Na miejsce pojechały jednostki PSP, policja i przedstawiciel nadleśnictwa Babki. Strażacy z grupy chemicznej pobrali próbki, sprawdzili szczelność opakowań i potwierdzili, że w 20-litrowych pojemnikach znajdowały się rozpuszczalniki groźne dla środowiska.
Według służb w lesie leżało 30 porzuconych pojemników. Strażacy zabezpieczyli teren i przekazali znalezisko policji, która zebrała ślady oraz materiały dowodowe. W akcji uczestniczyły trzy zastępy straży pożarnej, w tym specjalistyczny zastęp chemiczny z Poznania.
Monitoring ujawnia kłusownika. Tak złapano 76-letniego kłusownika
Po zakończeniu działań odpady przejęło nadleśnictwo. Jak przekazał nadleśniczy Robert Okińczyc, już następnego dnia leśnicy zlecili specjalistycznej firmie odbiór i utylizację substancji. Sam koszt tej operacji ma wynieść ok. 5 tys. zł, nie licząc wcześniejszej pracy służb na miejscu.
Śmieci w lasach
Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Poznaniu podkreśla, że takie przypadki nie są incydentami bez znaczenia. Na terenie poznańskiej dyrekcji każdego roku zbiera się tyle śmieci, że można by nimi zapełnić 65 tys. przydomowych kubłów. To pokazuje skalę problemu, jakim są nielegalne odpady w lasach regionu.
To tak, jakby każdy mieszkaniec miasta wielkości Leszna wyrzucił taki kubeł do lasu – powiedział.
Nielegalne odpady w lasach pod Poznaniem
Sprzątanie porzuconych śmieci kosztuje poznańską dyrekcję Lasów Państwowych prawie 3 mln zł rocznie. Leśnicy apelują, by reagować na podobne sytuacje i zgłaszać je służbom. Jak wskazują, szybka informacja od mieszkańców może ograniczyć ryzyko skażenia i ułatwić ustalenie osób odpowiedzialnych za porzucenie odpadów.