Porażka Orbana. Reakcja propagandowych mediów na Węgrzech
Na Węgrzech po wyborach parlamentarnych 2026 roku telewizje M1 i TV2 przyjęły całkowicie odmienne podejścia do relacjonowania wyników. Ta pierwsza, publiczna, niemal przez 30 minut omawiała wybory. Prywatna TV2 poświęciła jedynie 5 minut.
Telewizja publiczna M1 oraz prywatna TV2 uznawane są za propagandowe i sprzyjające Viktorowi Orbanowi. Jak podaje magazyn "Refresher", te dwie kluczowe węgierskie stacje telewizyjne zupełnie inaczej podeszły do wyborów parlamentarnych, w których Fidesz stracił władzę na rzecz partii TISZA.
Kanał informacyjny M1 relacjonował wyniki wyborów parlamentarnych, zwycięstwo partii Tisza i Pétera Magyara w dwóch trzecich głosów z niespotykaną dotąd obiektywnością - podaje serwis.
Przez prawie 30 minut mówiono o zwycięstwie Tiszy i porażce Fideszu. Nie dyskredytowano Pétera Magyara, jego partii, nie straszono również wysłaniem wojska na Ukrainę.
Pokazano, co na temat wyborów mówili: Ursula von der Leyen, Manfred Weber, Emmanuel Macron, Giorgia Meloni i Robert Fico. Poruszono kwestię zawieszenia broni w Ukrainie i Iranie, temat wzrostu cen ropy naftowej.
Program TV2 w ciągu wydania trwającego 45 minut poświęcił zaledwie pięć minut na wynik wyborów. Pokazano wypowiedź Orbana, który przyznał się do porażki. Poinformowano o zwycięstwie Pétera Magyara i Partii Cisy większością dwóch trzecich głosów, a następnie prezentowano wyniki Mi Hazánk i DK - informuje "Refresher".
TISZA Petera Magyara zwyciężyła w wyborach na Węgrzech. Może liczyć na 138 miejsc w 199-osobowym parlamencie. To oznacza, że zyskała większość parlamentarną niezbędną do zmiany konstytucji.