"Skandaliczne zachowanie". Zdjęcie z Warszawy

Spacer nad Jeziorkiem Kamionkowskim w Warszawie zakończył się niecodziennym i bulwersującym zdarzeniem. Mężczyzna próbował zbliżyć się do rodziny łabędzi i dotknąć dorosłego ptaka, mimo jego wyraźnych sygnałów ostrzegawczych.

Zdjęcie z Warszawy. Bulwersujące zachowanie.Zdjęcie z Warszawy. Bulwersujące zachowanie.
Źródło zdjęć: © o2.pl
Mateusz Kaluga

Czytelniczka o2.pl podzieliła się z nami sytuacją, do której doszło w sobotę w okolicach Jeziorka Kamionkowskiego w dzielnicy Praga-Południe. Udało jej się zauważyć rodzinę łabędzi. Szczególne wrażenie na Pani Katarzynie zrobiły pisklęta, które wzbudzały zachwyt wszystkich wokół.

W końcu kobieta zatrzymała się na parkowej ścieżce przy wąskim kanale, aby spokojnie je obserwować. Po drugiej stronie, na skarpie, znajdował się mężczyzna karmiący ptaki, przez co cała rodzina łabędzi kręciła się w jego pobliżu.

W pewnym momencie obok niego pojawił się inny mężczyzna, który zszedł ze skarpy i zaczął zbliżać się do ptaków. Schodzenie było trudne, ponieważ teren był stromy i śliski - opisuje o2.pl pani Katarzyna.

Dorosły łabędź od razu zareagował, dając wyraźny sygnał, że nie należy się zbliżać. Mimo to mężczyzna wyciągnął rękę i próbował dotknąć ptaka.

- W odpowiedzi łabędź zaczął go dziobać i odstraszać. Mężczyzna, z trudem utrzymując równowagę na śliskiej trawie, odpychał zwierzę i krzyczał. Gdy tylko odzyskał stabilność, ponownie wyciągnął rękę w kierunku ptaka. To było skandaliczne zachowanie. Aż brakuje nam słów - mówi o2.pl

Nasza rozmówczyni dodaje, że cała sytuacja była przykrym widokiem, zwłaszcza że w okolicy znajdują się wyraźne informacje przypominające o tym, by nie zakłócać spokoju dzikich ptaków.

W Polsce łabędź niemy jest objęty ścisłą ochroną gatunkową. Oznacza to m.in., że nie wolno ich płoszyć ani niepokoić, nie wolno niszczyć gniazd ani siedlisk, nie wolno łapać ani zabijać, nie powinno się ich dokarmiać w sposób szkodliwy (np. chlebem).

Wybrane dla Ciebie