Matka nie ma pieniędzy, by leczyć syna. Komornik może zlicytować dom

Jak opisuje "Interwencja" Polsat News, pani Katarzyna z okolic Poznania samotnie wychowuje dwoje małych dzieci i próbuje ratować życie 25-letniego syna chorego na zespół McCune’a-Albrighta. Szansą dla niego ma być terapia w Niemczech, wyceniona na 150 tys. zł, ale zaciągnięte na leczenie pożyczki doprowadziły rodzinę do ryzyka licytacji domu przez komornika.

sNie ma pieniędzy, by leczyć syna. Chcą jej zlicytować dom
Źródło zdjęć: © Pixabay, facebook
Agnieszka Potoczny-Łagowska

Jak wynika z "Interwencji", pani Katarzyna Kaminiczna ma troje dzieci: 10-letnią Wiktorię, 5-letnią Weronikę i 25-letniego Piotra. Niestety, kobieta stoi dziś przed podwójnym wyzwaniem: zorganizowaniem dużych pieniędzy na leczenie najstarszego syna oraz zatrzymaniem (przed przejęciem komorniczym) niewielkiego domu, który rodzina budowała własnymi siłami.

Nie wiem, co mam wybierać: leczyć syna czy iść z dziećmi na bruk - mówiła zdruzgotana pani Katarzyna w materiale "Interwencji".

Matka nie ma pieniędzy, by leczyć syna. Chcą jej zlicytować dom

Z reportażu "Interwencji" wynika, że syn Piotr przyszedł na świat jako zdrowe dziecko. Pierwsze poważne problemy pojawiły się, gdy jako niemowlę nagle zaczął mieć trudności z oddychaniem. Jak podano w materiale, udało się go wtedy uratować, jednak od tamtej chwili jego stan zdrowia stopniowo się pogarszał, a lekarze przez wiele lat bezskutecznie szukali przyczyny tych dolegliwości.

Matka opowiadała w reportażu Polsat News, że podejrzewano u syna różne schorzenia, a z czasem doszły kolejne diagnozy i dolegliwości, w tym padaczka, astma oraz problemy ortopedyczne. Do tego dołączyły częste wizyty w szpitalach i kolejne zabiegi. Babcia dzieci, Grażyna Majda, w rozmowie z reporterami "Interwencji" podkreślała, że rodzina żyła w nieustannych dojazdach i leczeniu.

Przełom nastąpił dopiero wtedy, gdy na ciele Piotra zaczęły pojawiać się guzy. To - jak wynika z "Interwencji" - pozwoliło wreszcie postawić rozpoznanie: zespół McCune’a-Albrighta. Pani Katarzyna tłumaczyła w materiale, że choroba syna wiąże się m.in. ze zmianami kostnymi, skórnymi i zaburzeniami hormonalnymi.

Leczenie w Niemczech za 150 tys. zł

Dziś, według "Interwencji", pojawiła się szansa dla 25-latka na terapię zaproponowaną przez lekarzy z Niemiec, ale wyjazd i pobyt w szpitalu oszacowano na aż 150 tys. zł. Piotr - jak wymieniono w materiale - stara się zdobywać środki na własną rękę m.in.: zbiera elektrośmieci, a także pisze książki i teksty piosenek.

Materiał "Interwencji". Pożyczki na ratowanie syna i widmo działania komornika

Program wskazał, że kluczowym problemem są aktualnie liczne zobowiązania pieniężne zaciągnięte przez panią Katarzynę. Wszystko to robiła, gdy przez lata próbowała finansować leczenie syna. Kobieta przyznała przed kamerą Polsat News, że brała kolejne pożyczki, bo w danym momencie najważniejsze było dla niej zdrowie ukochanego dziecka, a proszenie o pomoc nie przychodziło jej tak łatwo. Obecnie jednak istnieje realne ryzyko, że jej dom zostanie wystawiony na licytację komorniczą.

Pani Katarzyna pracuje, a babcia Piotra - jak podano - dorabia do emerytury. Mimo tego, według relacji "Interwencji" Polsat News, bez dodatkowego wsparcia rodzina nie jest w stanie jednocześnie zebrać pieniędzy na leczenie w Niemczech i zabezpieczyć dach nad głową dla najmłodszych dzieci. Zbiórkę zorganizowano pod adresem.

Wybrane dla Ciebie