Powstało po zimie. Gigantyczne zapadlisko tuż za domem
W miejscowości Stanisławie nieopodal Tczewa po zimowych roztopach powstała ogromna wyrwa w ziemi o powierzchni 100 metrów kwadratowych. Jej głębokość - jak twierdzą służby - może przekraczać nawet osiem metrów. Zapadlisko pojawiło się tuż przy budynku mieszkalnym. Zagrożone są również domy w sąsiedztwie. Na miejscu od kilku dni pracują służby.
We wsi Stanisławie, w woj. pomorskim, od 28 lutego prowadzone są działania ratownicze związane z powstaniem zapadliska na terenie prywatnej posesji. Jak czytamy w komunikacie KPPSP w Tczewie, strażacy, po przybyciu na miejsce, zobaczyli ogromną wyrwę w ziemi o powierzchni około 100 metrów kwadratowych. Powstała w ogrodzie, za domem jednorodzinnym.
Grunt był intensywnie podmywany przez wartki nurt wody, która wypływała z jednego miejsca i po kilku metrach wnikała ponownie w podłoże. Podłoże było silnie nawodnione i niestabilne, a krawędzie zapadliska okresowo obrywały się, powodując jego stopniowe powiększanie - informują tczewscy strażacy w mediach społecznościowych.
Puls Gdańska, powołując się na informacje ze służb, podaje, że głębokość zapadliska może przekraczać nawet osiem metrów.
Zagrożenie dla okolicznych domów
Z informacji przekazanych przez strażaków wynika, że zapadlisko spowodowało zagrożenie dla wspomnianego budynku, ale "z upływem czasu powstało również zagrożenie dla kilku innych budynków mieszkalnych w sąsiedztwie".
Sytuację znacząco pogorszyły roztopy śniegu oraz gwałtowny napływ wody z terenów rolnych o powierzchni około 750 hektarów.
W związku z intensywnym podmywaniem gruntu i przemieszczaniem się ziemi w kierunku systemu drenarskiego, istniało ryzyko jego zablokowania. W przypadku powstania zatoru woda rozlałaby się na teren zabudowany, powodując podtopienie kolejnych nieruchomości - wyjaśniają strażacy w komunikacie.
Wykonano więc obejście hydrauliczne, czyli bypass. Pozwoliło to na kontrolowane odprowadzanie wody i ograniczenie napływu do rejonu zapadliska (strażacy podkreślają, że nadal pompują wodę w taki sposób).
Następnie na miejsce sprowadzono ciężki sprzęt budowlany i rozpoczęto prace ziemne w obrębie zapadliska. Wdrożono też działania związane z naprawą uszkodzonego fragmentu systemu drenarskiego.
Na miejscu kontynuowane są intensywne prace.
Dzięki skutecznie prowadzonym działaniom ratowniczym nie była konieczna ewakuacja mieszkańców z zagrożonych obiektów. Działania ratownicze nadal trwają. Prawdopodobną przyczyną zdarzenia było uszkodzenie elementu systemu drenarskiego - czytamy w komunikacie tczewskiej straży.
Patrząc na zdjęcia opublikowane w sieci, można pomyśleć, że przed domem powstał lej po bombie.