Pożegnali 13-letnią Oliwię. Poruszające słowa księdza
W Magdalence (woj. mazowieckie) pożegnano 13-letnią Oliwię, która zginęła podczas wakacji na Malcie. Na pogrzeb przyszło tak dużo osób, że nie wszyscy zmieścili się w kościele. Łzy w oczach żałobników pojawiły się choćby w trakcie homilii.
Do niewyobrażalnej tragedii doszło na Malcie. 13-letnia Oliwia została porwana przez morze. Jej ciało odnaleziono dopiero po kilku dniach.
7 lutego w kościele pw. św. Marii Magdaleny w Magdalence odbył się pogrzeb nastolatki. Serwis warszawa.eska.pl podał, że na uroczystość przybyły tłumy. Ludzi było tak dużo, że niektórzy musieli stać przed kościołem.
Kapłan wygłosił poruszające kazanie. - Jej śmierć napełnia bólem i rodzinę, i wszystkich, którzy ją znali. Chcemy być dla nich w tej ciężkiej chwili. Wierzymy, że śmierć jest początkiem nowego, lepszego życia, a nasza rozłąka ze zmarłym jest przejściowa. Spotkamy się znowu z Oliwią w domu naszego Ojca - mówił.
Życie porównał natomiast do książki. - Każda, nawet najlepsza książka, ma swój koniec. Ale czy to jest też nasz koniec? To jest przejście. To naprawdę bardzo krótki moment naszego życia, pomiędzy dwoma życiami: tu na ziemi i tam - w Niebie - dodawał, cytowany przez warszawa.eska.pl.
Można powiedzieć, że życie, tak samo jak dobra książka, odciska swój charakterystyczny ślad w naszym sercu. Czy przez to, że robimy coś nowego, poszerzamy wiedzę, czy po prostu zmienia nasze spojrzenie, naszą wrażliwość na drugiego człowieka, na to, co jest wokół nas, na te proste elementy naszego życia - spostrzegł.
Tragedia na Malcie
Do tragicznego zdarzenia z udziałem 13-letniej Oliwii doszło 26 stycznia w Ċirkewwie. Podczas rodzinnego spaceru fala porwała dziewczynkę.
Ciało znaleziono 28 stycznia. Po tym tragicznym finale poszukiwań na Malcie odbyły się uroczystości żałobne z udziałem polskiej społeczności, a także służb oraz dyplomatów.