Problem z dzikami na Ursynowie. Reakcja służb szokuje mieszkańców
Mieszkańcy warszawskiego Ursynowa alarmują: problem z dzikami narasta. Zwierzęta coraz śmielej wbiegają na osiedla, niszczą zieleń i podchodzą do wystraszonych przechodniów. Wiemy, jak na tę sytuację reagują służby.
O narastającym problemie pisze lokalny portal haloursynow.pl, który rozmawiał z mieszkańcem warszawskiej dzielnicy - panem Krzysztofem. Mężczyzna wyjaśnił, że podczas spaceru nagle natknął się na dzika przy skrzyżowaniu al. KEN z ulicą Jeżewskiego. Choć zwierzę zachowywało się dość spokojnie, wcale nie było mu do śmiechu.
Trochę chodził po ulicy, trochę rył w trawniku w parku. Obok przechodnie, rodzice z dziećmi oraz psy - relacjonował dla haloursynow.pl.
Dziki terroryzują osoby z Ursynowa. Reakcja służb zadziwia mieszkańców
Pan Krzysztof sięgnął po telefon i zadzwonił do Straży Miejskiej, prosząc o działanie. Został jednak od razu przekierowany do Lasów Miejskich, gdzie dyspozytor wyjaśnił mu, że "obecność dzika na 'obrzeżach miasta' jest zjawiskiem normalnym", w związku z czym nie zachodzą podstawy, by podjąć natychmiastową interwencję.
W rozmowie z haloursynow.pl mieszkaniec Warszawy nie krył oburzenia na taką bagatelizującą reakcję służb. Wskazywał, iż stanowi to nie tylko zagrożenie dla zwierzęcia (może np. wpaść pod auto), ale przede wszystkim dla ludzi - dziki potrafią być niebezpieczne i atakować.
Niekomfortowego spotkania z dzikiem doświadczyła też pani Anna, będąc na placu zabaw z synem. "Dzwoniłam do straży, dzwoniłam do leśników i usłyszałam, że dopóki dzik nas nie zaatakuje, to oni nic nie mogą zrobić. Czyli co, mamy czekać aż dojdzie do tragedii? Przecież to jest absurd!" - mówiła dla haloursynow.pl.
Dziki wśród ludzi. Lasy Miejskie - Warszawa mają jasne stanowisko
Haloursynow.pl rozmawiał z przedstawicielem Lasów Miejskich m.st. Warszawy - dyrektorem Karolem Podgórskim. Jego zdaniem zgłaszanie każdej wizyty dzika na osiedlu jest bezzasadne. Ssaki te zadomowiły się bowiem na dobre między blokami i ruchliwymi ulicami.
Sama obecność dzika na terenach zurbanizowanych nie zawsze stanowi bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego. Należy pamiętać, że dziki z reguły unikają kontaktu z człowiekiem i wykazują ostrożne zachowanie wobec osób oraz zwierząt domowych - mówił dla portalu.
Zdaniem urzędnika istotne jest, aby nie prowokować, ani nie osaczać tych ssaków. "(...) samo przebywanie dzika w pobliżu placu zabaw, ruchliwego skrzyżowania czy osób z psami nie musi automatycznie skutkować zagrożeniem, jednak należy zachować ostrożność i unikać bezpośredniego kontaktu ze zwierzęciem" - dodał Podgórski dla halorusynow.pl.