Protesty przeciw Izraelczykom na Phuket. Mieszkańcy mają dość

Kilkaset osób demonstrowało na Phuket, domagając się ograniczenia napływu izraelskich turystów i zamknięcia placówek żydowskiego ruchu Chabad. Jak informuje PAP, protest wpisuje się w trwające od miesięcy napięcia dotyczące zachowania przyjezdnych oraz działalności zagranicznych inwestorów na lokalnym rynku.

Protesty na PhuketProtesty na Phuket
Źródło zdjęć: © YouTube
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Demonstranci na Phuket domagali się zamknięcia ośrodków Chabadu i ograniczenia napływu izraelskich turystów.
  • W 2025 r. Tajlandię odwiedziło ponad 410 tys. obywateli Izraela.
  • Napięcia objęły także żydowski cmentarz w prowincji Chachoengsao oraz naczelnego rabina Chabadu w Tajlandii.

Uczestnicy demonstracji zarzucali Izraelczykom oraz innym zagranicznym inwestorom nielegalne prowadzenie działalności gospodarczej, wykupywanie nieruchomości i wypieranie miejscowych przedsiębiorców. Domagali się również zamknięcia wszystkich placówek Chabadu, międzynarodowego ruchu chasydzkiego, który prowadzi ośrodki m.in. w popularnych tajlandzkich kurortach. O proteście poinformowała PAP, powołując się na izraelski portal Ynet.

Tajlandia od lat przyciąga wielu turystów z Izraela. Według danych tajlandzkiego ministerstwa turystyki i sportu w 2025 r. odnotowano tam ponad 410 tys. przyjazdów izraelskich turystów, co odpowiada ok. 4 proc. ludności Izraela. Szczególną popularnością cieszą się wyspy Phuket, Koh Samui i Koh Phangan.


WIDEO
Nadchodzi kolejny wielki kryzys? "To musi kiedyś pęknąć"

Na wyspach część izraelskich przyjezdnych prowadzi restauracje, hotele, biura turystyczne i inne firmy kierujące ofertę przede wszystkim do rodaków. Lokalni przedsiębiorcy zarzucają im tworzenie zamkniętego rynku usług, z którego sami odnoszą niewielkie korzyści. O tych oskarżeniach pisał w sierpniu "Phuket News".

Fala demonstracji w Tajlandii

Niechęć wobec izraelskich przyjezdnych zaczęła narastać po wybuchu wojny w Strefie Gazy w październiku 2023 r. Tajlandzki publicysta Pravit Rojanaphruk z portalu "Khaosod English" wskazywał na kilka przyczyn napięć: niewłaściwe zachowanie części turystów, obawy przed przejmowaniem lokalnych firm, tajlandzki nacjonalizm oraz sprzeciw wobec wojny w Strefie Gazy.

28 sierpnia na Phuket ok. 150 osób protestowało przeciw zachowaniu izraelskich turystów. Zarzucano im awantury, niepłacenie rachunków i lekceważenie miejscowych zwyczajów. 10 września kilkaset osób zgromadziło się przed ambasadą Izraela w Bangkoku, oskarżając izraelskich przedsiębiorców o obchodzenie przepisów dotyczących zagranicznych inwestycji.

Dzień później ponad 500 osób demonstrowało przed ośrodkiem Chabadu na Phuket, skandując propalestyńskie hasła. Z obawy przed przemocą organizatorzy odwołali zaplanowaną kolację z okazji żydowskiego Nowego Roku, w której miało uczestniczyć ok. tysiąca osób.

Sprawa cmentarza i rabina Chabadu

Napięcia dotknęły także żydowską społeczność poza Phuket. We wrześniu tajlandzkie władze nakazały likwidację cmentarza żydowskiego w prowincji Chachoengsao, niedaleko Bangkoku. Jak podał "Bangkok Post", mimo odmowy przedłużenia pozwolenia na prowadzenie nekropolii odbywały się tam kolejne pochówki.

Do Tajlandii przyjechali wolontariusze izraelskiej organizacji ZAKA. Mieli dopilnować, aby ekshumacja oraz przeniesienie szczątków czterech osób przebiegły zgodnie z zasadami judaizmu. Pod koniec października władze odebrały także obywatelstwo Josefowi Chaimowi Kantorowi, naczelnemu rabinowi Chabadu w Tajlandii, który mieszka w tym kraju od 1993 r. Decyzję uzasadniono korzystaniem przez niego z amerykańskiego paszportu po uzyskaniu tajlandzkiego obywatelstwa. Władze badają również działalność 19 powiązanych z nim firm.

Wybrane dla Ciebie