Prowadzą autobus 666. "To bardzo fajny pomysł". Kościół się oburzał
Autobus firmy FlixBus o numerze 666 wyruszył w piątek 26 czerwca w pierwszą podróż z Krakowa do Helu. - Żyjemy w cywilizowanym kraju. Tutaj bardziej chodzi o uśmiechy, zdjęcia i zabawę. Marketingowo jest to bardzo fajny pomysł - mówi o2.pl pan Paweł, kierowca pierwszego kursu linii nr 666. Przypomnijmy - nazwa ta oburzała Kościół.
FlixBus uruchomił połączenie na trasie Kraków - Hel o numerze 666. Do pierwszego kursu oddelegowani zostali dwaj kierowcy, pan Paweł i pan Damian.
Dla nas jest to po prostu rząd cyfr. Pracujemy jak przy każdej innej linii. Cieszy nas oczywiście, że jest tak duże zainteresowanie i tym bardziej motywuje nas to do pracy. Staramy się wykonywać swoje obowiązki tak samo, jak przy każdym innym kursie. Natomiast widzimy uśmiechy na twarzach pasażerów i jesteśmy zadowoleni, że to zainteresowanie jest tak duże i cały czas rośnie - mówi o2.pl pan Paweł, kierowca autobusu FlixBus o numerze 666.
FlixBus uruchomił linię nr 666. Kierowcy zabrali głos
Zainteresowanie linią jest duże. W Krakowie pasażerowie robili zdjęcia na tle autobusu. Kierowcy żartują z pasażerami, że przyszło im prowadzić "autobus do piekieł". - Ludzie podchodzą do tego z uśmiechem - dodaje pan Damian, drugi z kierowców autobusu linii nr 666.
Pomyślałem, że to fajny smaczek. Wiadomo, że to jest zabawa słowami. Nazwy miasta Hel nie odmienia się przecież od słowa "hell". Hel jest po prostu Helem. My jedziemy do polskiego miasta Hel, ale dla niektórych skojarzenia są zupełnie inne. Na pewno zarówno FlixBus, jak i ten autobus są kojarzone z dobrą energią. Jedziemy z pozytywnym nastawieniem - kontynuuje pan Paweł.
Dodaje także, że nie obawiają się o bezpieczeństwo i wszystko jest pod kontrolą - Żyjemy w cywilizowanym kraju. Tutaj bardziej chodzi o uśmiechy, zdjęcia i zabawę. Marketingowo jest to bardzo fajny pomysł. Z tego, co wiemy, zainteresowanie jest duże nie tylko w Polsce, ale też za granicą, co oczywiście nas cieszy. Natomiast w codziennym życiu absolutnie nic się nie zmienia. Ludzie reagują bardziej z uśmiechem niż z jakąś przesadną sensacją - dodaje.
FlixBus wydał oświadczenie
Uruchomienie linii nr 666 przez FlixBus wzbudziło zainteresowanie nie tylko polskich, ale też zagranicznych mediów. Pisały o niej m.in. BBC, Associated Press, "New York Post" czy "The Guardian". W oświadczeniu przesłanym o2.pl firma informuje:
Celem uruchomienia linii 666 jest przede wszystkim wyróżnienie sezonowego połączenia i zwrócenie uwagi na nową, bezpośrednią i wygodną opcję podróży do jednego z najbardziej rozpoznawalnych miejsc nad polskim morzem. Numer 666 został wybrany świadomie jako element komunikacji marketingowej, który miał zwiększyć rozpoznawalność połączenia na popularnej wakacyjnej trasie. Dotychczas nie odnotowaliśmy istotnych negatywnych reakcji związanych z numeracją połączenia - przekazuje nam Natalia Sochacka, PR & Communication Manager firmy FlixBus.
Reakcja Kościoła
Linia nr 666 przed dwoma laty kursowała na trasie Gdynia - Hel, a realizował ją PKS. Na wniosek mieszkańców i osób duchownych została ona wycofana. Kościół zareagował na przywrócenie linii przez firmę FlixBus.
- Nadanie sezonowej linii Kraków - Hel numeru 666 trzeba uznać, w świetle wcześniejszych i skutecznych protestów, za posunięcie całkowicie niezrozumiałe i prowokacyjne – mówi w rozmowie z o2.pl ks. Maciej Kwiecień, rzecznik Archidiecezji Gdańskiej.
Skojarzenie z piekłem wyjątkowych walorów krajobrazowych Półwyspu Helskiego, mieszkańców i osób ciężko pracujących w branży usługowej na tym terenie godzi jednocześnie w interesy wielu podmiotów. Takie podejście przewoźnika podważa również duszpasterskie działania lokalnego Kościoła, który dokłada wszelkich starań, aby ukazać turystom i pielgrzymom piękno architektury sakralnej i bogactwo życia duchowego stanowiącego o tożsamości tego regionu – dodał ks. Maciej Kwiecień.
Linia 666 będzie kursowała wyłącznie w okresie wakacyjnym. - Po zakończeniu sezonu wakacyjnego połączenie powróci do standardowego numeru 1200 i będzie realizowane całorocznie na trasie Kraków-Warszawa-Gdynia - mówi o2.pl Natalia Sochacka.